Nie tak drugi mecz swojego zespołu w nowym sezonie wyobrażali sobie kibice Manchesteru United. „Czerwone Diabły” rozegrały bardzo słabe zawody i zasłużenie przegrały w delegacji z Brighton & Hove Albion (2:3).
Jose Mourinho ma o czym myśleć (fot. Reuters)
Goście przystąpili do niedzielnego meczu po zwycięskim, ale jednak dość przeciętnym spotkaniu z Leicester City. Obserwując grę zespołu Jose Mourinho trudno było oczekiwać, by wygrana na Amex Stadium przyszła im łatwo, jednak chyba niewielu mogło sobie wyobrazić, że po niespełna pół godzinie gry Manchester będzie musiał odrabiać dwubramkową stratę.
Tak się jednak stało. Brighton prezentowało bardzo solidny futbol i jak się okazało, to wystarczyło. W 25. minucie Solomon March posłała dobrą piłkę przed bramkę United, a tam swój kunszt i snajperski nos zaprezentował Glen Murray, który tylko delikatnie trącił piłkę, a ta wpadła do siatki. David De Gea nie zdążył nawet zareagować.
Manchester nie zdołał otrząsnąć się po stracie pierwszej bramki, a już rywal zadał drugi cios i posłała faworyta na deski. Tym razem w polu karnym United doszło do sporego zamieszania, w którym najwięcej przytomności umysłu zachował Shane Duffy, który uderzył płasko i zmusił De Geę do ponownej kapitulacji.
Podrażnione „Czerwone Diabły” odpowiedziały w 33. minucie. Do szybującej w polu karnym piłki dopadł Romelu Lukaku, który wyskoczył wyżej od wszystkich rywali i głową strzelił gola kontaktowego.
Stracona bramka nie zrobiła na gospodarzach żadnego wrażenia i jeszcze przed przerwą Brighton ponownie mogło się cieszyć z dwubramkowego kapitału. Eric Bailly sfaulował rywala we własnym polu karnym i sędzia nie miał wyboru, musiał wskazać na jedenasty metr. Do piłki podszedł Pascal Gross, który bez większych problemów umieścił ją w siatce.
Mourinho wiedział, że nie ma na co czekać i tuż po przerwie wprowadził do gry Jesse’go Lingarda oraz Marcusa Rashforda, jednak niewiele to dało. Manchester miał co prawda optyczną przewagę i częściej operował piłką, tylko cóż tego, skoro nie miało to przełożenia na ilość i jakość okazji strzeleckich.
10 – This is only the tenth time in Premier League history that Manchester United have conceded three first half goals in a game, and the first time since October 2015 v Arsenal. Porous.
Strat gościom odrobić się nie udało i chociaż w doliczonym czasie gry rzut karny na gola zamienił Paul Pogba, to na nic więcej nie było ich już stać podczas tego popołudnia.
Po ostatnim gwizdku ręce w geście triumfu mogli wznieść piłkarze Brighton. Mourinho ma z kolei o czym myśleć, ponieważ forma jego podopiecznych jest daleka od optymalnej, podobnie jak atmosfera w zespole. Trener, który prowadzi „wojenki” z niektórymi ze swoich zawodników musiał się jednak z tym liczyć.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.