Wynik ten można uznać za sensację naprawdę sporego kalibru, szczególnie, że po niespełna kwadransie Milan prowadził z niżej notowanym rywalem 2:0 po trafieniach Robinho i Mario Balotellego. Wydawało się, że już nic złego Rossonerich w tym spotkaniu stać się nie może, ale nieco inne zdanie w tej kwestii mieli gospodarze, a konkretnie Domenico Berardi.
Młody napastnik Sassuolo jeszcze przed przerwą ustrzelił klasycznego hat-tricka i to gospodarze schodzili do szatni prowadząc. Tuż po zmianie stron Berardi dorzucił czwarte trafienie i ostatecznie rozwiał marzenia graczy Milanu o osiągnięciu korzystnego rezultatu.
W 65. minucie na boisku pojawił się nowy nabytek klubu w Mediolanu, Kaisuke Honda. Japończyk nie pomógł jednak swojej drużynie w zdobyciu choćby jednego punktu. Goście tuż przed końcem złapali jeszcze kontakt z przeciwnikiem po trafieniu Ricardo Montolivo, ale na więcej nie było ich już stać.