Za nami sześć kolejny spotkań ligi włoskiej. Do największej niespodzianki doszło na San Siro, gdzie Milan nie sprostał Atalancie Bergamo. Ważne punkty na swoje konto dopisali z kolei piłkarze Torino, którzy wygrali na wyjeździe z Ceseną.
Zawodników Milanu żegnały gromkie gwizdy. Nie mogło być jednak inaczej, skoro Rossonerich przegrali przed własną publicznością z Atalantą Bergamo (0:1). Drużyna z Mediolanu rozegrała kolejne słabe zawody i po trafieniu Germana Denisa z 33. minuty przegrała piąty mecz w tym sezonie.
Swoje spotkanie wygrali piłkarze Torino, którzy pokonali w delegacji Cesenę (3:2). Dwie pierwsze bramki dla drużyny z Turynu zdobyli w ciągu 22 minut Marco Benassi oraz Fabio Quagliarella i wydawało się, że goście dopiszą na swoje konto trzy punkty.
Gospodarze nie zamierzali jednak składać broni i dzięki dwóm rzutom karnym Franco Brienzy doprowadzili do wyrównania. Zawodnicy Ceseny nie cieszyli się jednak zbyt długo z remisu, ponieważ zaledwie minutę później Torino na ponowne prowadzenie wyprowadził Maxi Lopez. Więcej goli już w tym spotkaniu nie padło i komplet punktów powędrował do stolicy Piemontu.
Tym razem na boisku nie zobaczyliśmy Kamila Glika. Kapitan Torino musiał pauzować z powodu nadmierne liczby żółtych kartek.
Co działo się na innych boiskach? Fiorentina pokonała na wyjeździe Chievo (2:1), Sampdoria Genua wygrała w delegacji z Parmą (2:0), Udinese zremisowało z Cagliari (2:2), a Genoa po szalonym meczu zremisowała z Sassuolo (3:3).