To nie było udane spotkanie w wykonaniu reprezentacji Polski. Biało-czerwoni przegrali w Gdańsku z Holandią (1:2) w swoim przedostatnim sprawdzianie przed Euro 2016.
Wojciech Szczęsny bronił dobrze, ale przy strzałach rywali nie miał szans (foto: Ł.Skwiot)
Przez kilkanaście ostatnich dni mogliśmy się emocjonować przygotowaniami polskich piłkarzy, którzy najpierw regenerowali się w Juracie, a następnie wylewali siódme poty w Arłamowie. Wydarzeniami ze zgrupowania żyliśmy praktycznie każdego dnia, a kibiców powoli zaczęło ogarniać turniejowe szaleństwo. Nie było więc zbyt dużym zaskoczeniem, że skoro tak wielkie emocje wywoływały przygotowania graczy Adama Nawałki, to przy okazji ich meczu – i to z tak klasowym rywalem jak Holandia – euforia osiągnie apogeum.
Zawodu nie było, ponieważ kibice wypełnili gdański stadion praktycznie do ostatniego miejsca. Zanim jednak wybrzmiał pierwszy gwizdek, selekcjoner ogłosił wyjściowy skład na starcie z Pomarańczowymi, czym od razu wzbudził gorącą dyskusję i wydaje się, że rozwiał kilka niewiadomych. Po pierwsze, do gry w bramce desygnowany został Wojciech Szczęsny i wszystko wskazuje na, to że to właśnie on będzie „jedynką” podczas Euro 2016, dystansując na ostatniej prostej Łukasza Fabiańskiego. Po drugie, miejsce w składzie wywalczył jeden z ulubieńców Nawałki – Krzysztof Mączyński, który – taki wniosek można wyciągnąć – wygrał rywalizację z Tomaszem Jodłowcem.
Jeśli wierzyć słowom selekcjonera, który zapowiadał, że w meczu z Holandią sprawdzi najmocniejszy skład (a niby dlaczego mielibyśmy mu nie dawać wiary?), to partnerem Kamila Glika na środku obrony będzie Michał Pazdan, który ma za sobą udany sezon i już eliminacjach był ważnym ogniwem naszej reprezentacji.
Przechodząc od samego meczu, to ten od początku toczył się w bardzo dobrym tempie. Spotkanie miało charakter towarzyski, jednak rywale grali bardzo ostro i nie oszczędzali naszych piłkarzy, a w szczególności Roberta Lewandowskiego, który był kilka razy poskrobany po kostkach, a jakby tego było mało, jeden z przeciwników uderzył go w twarz.
Polacy mogli objąć prowadzenie bardzo szybko, bo już w 6. minucie, kiedy to w sytuacji sam na sam z bramkarzem Holandii znalazł się Arkadiusz Milik. Napastnik Ajaksu uderzył lewą nogą i trafił w poprzeczkę. Zawodnik tego formatu powinien wykorzystać taką okazję z zamkniętymi oczami.
Niewykorzystana okazja mogła się zemścić, bo już w 14. minucie w pole karne Szczęsnego wpadł Janssen, który uderzył z ostrego kąta i pomylił się naprawę nieznacznie.
Im dalej w mecz, tym niestety graliśmy coraz słabiej. Popełnialiśmy sporo niepotrzebnych błędów i wcześniej czy później musiało to doprowadzić do utraty gola. W 33. minucie Berghuis dośrodkował w pole karne, a tam kompletnie niepilnowany Janssen oddał strzał głową i pokonał Szczęsnego. Nie popisali się w tej sytuacji Michał Pazdan i Krzysztof Mączyński, którzy całkowicie odpuścili krycie przeciwnika.
Do przerwy mogliśmy przegrywać zdecydowanie wyżej, ale na wysokości zadania stanął Szczęsny, który popisał się dwoma świetnymi interwencjami i uratował naszą drużynę przed utratą kolejnych goli.
W drugiej połowie Adam Nawałka dokonał w składzie kilku korekt i jak się okazało stosunkowo szybko przyniosło to dobre owoce. W 60. minucie Milik dośrodkował w pole karne z rzutu rożnego, a przed bramką Holendrów odnalazł się Artur Jędrzejczyk, który celnym strzałem głową doprowadził do remisu.
Kiedy wydawało się, że po zdobyciu gola możemy złapać wiatr w żagle, Holendrzy bardzo szybko sprowadzili nas na ziemię. W 76. minucie Narsingh „zatańczył” z polskimi piłkarzami w polu karnym, wystawił piłkę do Wijnalduma, a ten sprytnie się odwrócił i nie zostawił Szczęsnemu szans na interwencję.
Więcej goli w Gdańsku ostatecznie nie zobaczyliśmy i Polska przegrała z Holandią (1:2). Kto wie, być może taki zimy prysznic przyda się naszym piłkarzom w przededniu mistrzostw Europy.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.