Inter Mediolan w ćwierćfinale Pucharu Włoch. Podopieczni Roberto Manciniego pokonali na własnym terenie Sampdorię Genua (2:0), a jednym z negatywnych bohaterów spotkania był niestety Paweł Wszołek.
Paweł Wszołek nie rozegrał w Mediolanie dobrych zawodów
Polscy kibice z zaciekawieniem spoglądali na San Siro, ale nie mogło być inaczej, skoro w pierwszym składzie Sampdorii wyszedł wspomniany Wszołek. Były skrzydłowy Polonii Warszawa zagrał na dość nietypowej dla siebie pozycji, bo na prawej stronie obrony.
Jak się okazało, gra w defensywie nie jest czymś naturalnym dla Wszołka, ponieważ w 36. minucie sprokurował on rzut karny dla rywali, a sam został ukarany żółtą kartką. Jedenastki na bramkę nie potrafił jednak zamienić Mauro Icardi i Polakowi się upiekło.
Sampdoria miała jednak spory problem, ponieważ już od 11. minuty musiał sobie radzić w osłabieniu, po tym jak czerwoną kartkę zobaczył Nenad Krsticić. Drużyna z Genui bardzo długo się broniła, ale jej defensywa w końcu została złamana.
Na niespełna dwadzieścia minut przed końcem przed bramkę Sampdorii znalazł się Xherdan Shaqiri, który będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali nie mógł się pomylić.
Jakby goście mieli mało problemów, to jeszcze przed końcem stracili oni kolejnego zawodnika. Swoją drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Wszołek i Sampa musiał kończyć zawody w podwójnym osłabieniu.
Inter skorzystał z takie prezentu i jeszcze przed końcowym gwizdkiem na 2:0 podwyższył Icardi, który tym samym przypieczętował zwycięstwo oraz awans swojej drużyny do ćwierćfinału Coppa Italia.