Szósta kolejka Premier League zaczęła się od wygranej gości. Piłkarze AFC Bournemouth pokonali w delegacji Southampton (3:1) dzięki czemu – przynajmniej do soboty – awansowali na trzecie miejsce w ligowej tabeli.
Bednarek i jego koledzy nie mieli powodów do radości (fot. Reuters)
Southampton i Bournemouth dzieli zaledwie 39 kilometrów, dlatego piątkowe starcie na St. Mary’s można było śmiało uznać za derby. A skoro tak, to można było w ciemno zakładać, że na boisku będziemy świadkami sporych emocji.
Jeszcze w ubiegłym roku polscy kibice mogliby się spodziewać obejrzeć w akcji dwóch Polaków, jednak obecnie Artur Boruc nie ma żadnych szans na grę w ekipie Świętych, dlatego trzeba było zadowolić się występem Jana Bednarka, który jest jednym z pewniaków u Ralpha Hasenhuttla.
Obrona z naszym reprezentantem w składzie została złamana już w 10. minucie. Diego Rico dokładnie dośrodkował w pole karne gospodarzy, a tam najwyżej wyskoczył Nathan Ake, który strzałem głową pokonał Angusa Gunna.
W 25. minucie piłka po raz drugi zatrzepotała w siatce i ponownie z trafienia mogli się cieszyć goście, jednak Joshua King dość szybko został sprowadzony na ziemię. Jak się bowiem okazało, piłkarz Bournemouth był w momencie podania na spalonym i po interwencji systemu VAR jego bramka została anulowana.
Co się jednak odwlecze, to nie uciecze i jak się okazało, dokładnie tak było w przypadku Wisienek. W 36. minucie goście kolejny raz groźnie zaatakowali i przy biernej postawie obrońców Harry Wilson dopadł do piłki przed bramką, dopełniając formalności strzałem z bliska.
8 – Eight of Nathan Aké’s 11 Premier League goals have been scored from corners, including seven of his last eight in the competition. Specialist. pic.twitter.com/0uzkQyXcqo
Na początku drugiej połowy gospodarze zostali podłączeni do tlenu dzięki niefrasobliwemu zagraniu Steve’a Cooka, który bez pardonu powalił rywala we własnym polu karnym. Sędzia wspomógł się jeszcze systemem VAR, ale była to formalność, gdyż zagranie było oczywiste. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się James Ward-Prowse i Święci wrócili do gry.
Co ciekawe, kilka minut później do analogicznej sytuacji doszło po drugiej stronie boiska. Tym razem powalony w polu karnym został King, a chociaż arbiter skorzystał z pomocy technologii, to tym razem na „wapno” nie wskazał.
Święci atakowali już do samego końca, jednak nie udało się im zmienić wyniku. Kolejnego gola dorzucili za to goście, którzy wykorzystali fatalny błąd Gunna i Bednarka. Calum Wilson przejął piłkę i mając przed sobą jedynie pustą bramkę, ustalił rezultat spotkania na 3:1.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.