Zwycięstwem gości zakończyło się jedyne piątkowe spotkanie ligi włoskiej. Hellas Werona przegrał na swoim terenie z Sassuolo (0:1), a w akcji mogliśmy zobaczyć polskich piłkarzy.
Mariusz Stępiński nie pomógł swojej drużynie (fot. Bartek Ziółkowski / 400mm.pl)
Wydawało się, że obaj Polacy z Hellas Werona zagrają w tym meczu od początku, jednak tym razem trener uznał, że postawi na innych zawodników. Paweł Dawidowicz i Mariusz Stępiński musieli się więc pogodzić z rolą rezerwowych, a chociaż ich ekipa grała na własnym boisku, to wcale nie była murowanym faworytem do zgarnięcia trzech punktów.
Hellas miał co prawda więcej punktów od Sassuolo, jednak bardziej doświadczony rywal deklarował chęć wywalczenia pełnej puli i dlatego można było spodziewać się ciekawych zawodów.
O pierwszej połowie należy jak najszybciej zapomnieć, ponieważ emocji czysto piłkarskich było w niej jak na lekarstwo. Musiał za to popracować sędzia, który co rusz przerywał grę, pokazując łącznie siedem żółtych kartek. Kolejne dorzucił po zmianie stron, ale ku uciesze kibiców, ci mogli obejrzeć także gola.
W 50. minucie znakomitym strzałem popisał Filip Djuricić i to goście objęli prowadzenie. Co ważne, w drugiej połowie na boisku pojawili się wspomnieni Dawidowicz i Stępiński, jednak nie udało się im odmienić oblicza swojego zespołu.
Wynik zmianie już nie uległ i trzy punkty padły łupem gości.