To nie był wieczór polskich piłkarzy w lidze włoskiej. Na boiskach Serie A zobaczyliśmy kilku przedstawicieli naszego futbolu, jednak żaden nie miał powodów do zadowolenia.
Zespół Bereszyńskiego znowu ponownie bez punktów (fot. Łukasz Skwiot)
Po bardzo słabej inauguracji i wysokiej porażce z Lazio Rzym, piłkarze Sampdorii chcieli się zrehabilitować i w starciu z Sassuolo powalczyć o pierwsze punkty w tym sezonie. W podstawowym składzie drużyny z Genui wyszedł Bartosz Bereszyński, a rolą zmiennika musiał tym razem zadowolić się Karol Linetty. Jak się jednak okazało, żaden z nich nie miał w niedzielny wieczór najmniejszych powodów do radości.
Sampdorią rozpoczęła bowiem mecz w bardzo słabym stylu i już po pierwszej połowie było wiadomo, że po drugiej kolejce na jej koncie wciąż będzie widniało niepokojące „zero”.
Sassuolo było znakomicie dysponowane, a jego piłkarze z zabójczą precyzją i wyrachowaniem punktowali przeciwnika. Świetną partię rozgrywał Domenico Berardi, który potrzebował zaledwie czternastu minut, by strzelić trzy gole i dokonać czegoś, co na tym poziomie wcale nie jest tak często widywane, a wiec skompletować klasycznego hat-tricka.
Jakby nieszczęść Sampy było mało, to jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy z boiska wyrzucony został Ronaldo Vieira, który za brutalny faul zobaczył czerwoną kartkę.
Gospodarze nie mieli dla przyjezdnych żadnej litości i kiedy tuż po zmianie stron nadarzyła się okazja, by podwyższyć wynik, to z niej skorzystali. Czwartą bramką dla Sassuolo strzelił Hamed Traore i goście byli już na łopatkach.
Sampdoria odpowiedział trafieniem Fabio Quagliarelli z rzutu karnego, ale był to wszystko na co goście mogli sobie pozwolić tego dnia. Bereszyński przebywał na boisku od początku do końca, natomiast Linetty obserwował poczynania swoich kolegów z wysokości ławki.
***
Co działo się na innych włoskich boiskach w równolegle rozgrywanych meczach? Powodów do zadowolenia nie miał również Bartłomiej Drągowski, którego Fiorentina przegrała w delegacji z Genoą (1:2). Podobnie było z Łukaszem Teodorczykiem, który wszedł na boisko w końcówce starcia swojego Udinese z Parmą (1:3), jednak nie zdołał odmienić losów rywalizacji.
Drugie zwycięstwo w tym sezonie odnieśli piłkarze Torino, którzy pokonali na wyjeździe Atalantę Bergamo (3:2) i po dwóch kolejkach mogą się pochwalić kompletem punktów.
Skromną wygraną zanotowali także gracze z Werony, którzy pokonali Lecce (1:0), a poza kadra gości znalazł się zawieszony za kartki Paweł Dawidowicz.