Posada Gennaro Gattuso w Milanie wisi na włosku. Szkoleniowiec „Rossonerich” ma czas do końca roku, by udowodnić, że nadal jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Jeśli tego nie zrobi, pożegna się ze swoją pracą.
Gennaro Gattuso czeka nerwowa końcówka roku (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że Milan nie ma ostatnio zbyt dobrej passy. Prowadzona przez Gattuso drużyna gra słabo i w sześciu spotkaniach włoskiej Serie A odniosła zaledwie jedno zwycięstwo. Jakby tego było mało, „Rossonerich” skompromitowali się w rozgrywkach Ligi Europy, gdzie nie udało się im awansować do 1/16 finału.
Wszystko to sprawiło, że notowania trenera poleciały na łeb, na szyję i jeśli w dwóch pozostałych do końca roku spotkaniach nie zdoła on odmienić oblicza swojej drużyny, to zostanie zwolniony.
Milan czekają jeszcze starcia z Frosinone i SPAL, a przekaz jaki płynie z San Siro jest jasny – zespół musi w nich sięgnąć po sześć punktów.
Na potknięcie Włocha ma już czekać sam Arsene Wenger, który od momentu odejścia z Arsenalu pozostaje bez pracy. Francuz zdradził, że ma zamiar wrócić do pracy w roli trenera, ale tylko pod warunkiem, że będzie mu dane objąć wielki klub. Wydaje się, że Milan – mimo swoich problemów w ostatnich latach – nadal jest taką światową marką.
Oprócz Wengera, z pracą w Mediolanie łączy się również Jose Mourinho, jednak lokalne media uważają taki akurat scenariusz za mało prawdopodobny. Powód? Portugalczyk był w przeszłości związany z największym rywalem Milanu – Interem.