Przejdź do treści
Postawiłem wszystko na jedną kartę

Polska Ekstraklasa

Postawiłem wszystko na jedną kartę

Propozycje z klubów Ekstraklasy otrzymywał już jako nastolatek, jednak zniechęcała go wizja terminowania w rezerwach. Po swojemu, dłuższą drogą dotarł na najwyższy szczebel. Dziś jest jednym z tych, którzy mają na nim utrzymać beniaminka z Mielca.



W pierwszej kolejności piłkarz Stali. A co znajduje się na kolejnych miejscach w pana zawodowej hierarchii?
Poza tym jestem absolwentem wychowania fizycznego na Uniwersytecie Rzeszowskim – mówi Domański. – Pracę magisterską obroniłem dwa lata temu. Na razie mam przerwę w edukacji, ale myślę o kolejnych krokach.

Podjęcie studiów było podyktowane chęcią znalezienia alternatywy dla gry w piłkę?
To był główny powód. Rodzice zawsze podkreślali, jak ważne jest wykształcenie. Pod ich naciskiem poszedłem na uniwersytet, nie wiem, czy sam bym się zdecydował. Miałem 22 lata, występowałem w II lidze. Ekstraklasa była moim celem i dążyłem do tego, aby się w niej znaleźć, lecz rodziło się pytanie: co, jeśli się nie uda? Ponadto po zakończeniu przygody z piłką trzeba będzie zorganizować sobie życie od nowa, a ukończone studia dają więcej opcji.

Trudno było łączyć granie z nauką?
Bywały bardzo trudne momenty. Kilka razy byłem bliski rezygnacji, ale zaciskałem zęby. Licencjat robiłem dziennie w Rzeszowie. Zdarzały się dni, że na godzinę szóstą rano szedłem na crossfit, następnie na uczelnię, późniejsze zajęcia musiałem opuścić, ponieważ jechałem 50 kilometrów na trening do Mielca, a potem wracałem do Rzeszowa na ćwiczenia, które odbywały się około godziny 20. W domu byłem po 22. Wyjazdy na treningi oraz mecze oznaczały sporo nieobecności, ale udawało się porozumieć z wykładowcami, pozwalali mi nadrabiać zaległości. Później zmieniłem klub, w związku z czym studia drugiego stopnia realizowałem już w trybie zaocznym.

Skąd pomysł, aby dodatkowo kształcić się w zakresie dietetyki oraz fitnessu?
Razem z Kamilem Kościelnym postanowiliśmy zrobić kurs trenera personalnego. Na studiach magisterskich miałem natomiast kurs dietetyki. Nie chodziło o zdobycie papierka i tytułu, kierowałem się bardziej ciekawością.

Większa świadomość żywieniowa wpłynęła na rozwój sportowy?
W znacznym stopniu. Jako młody zawodnik, gdy nie przykładałem tak dużej wagi do kwestii jedzenia, notorycznie miałem problemy z kontuzjami, często przytrafiały mi się urazy mięśniowe. Od kiedy zacząłem dobrze się odżywiać, kłopoty zniknęły. Przekonałem się, jak ważnym aspektem jest dieta w życiu sportowca.

Mocno zmieniło się pańskie podejście do treningu?
Od pewnego czasu dużo pracuję indywidualnie: trenuję w siłowni dwa lub trzy razy w tygodniu, w zależności od natężenia meczów w danym okresie. Rozpoczynając studia w Rzeszowie, wspólnie z Kamilem zaczęliśmy ćwiczyć w siłowni. To mnie rozwinęło, pozwoliło wzmocnić organizm. Mam sporo siły, pomimo małej wagi i niewielkiego wzrostu. Na boisku czuję się o wiele mocniejszy niż kiedyś, co wpływa na większą pewność siebie.

Jako niespełna 19-latek przeniósł się pan do Polonii. Z perspektywy czasu uważa pan przeprowadzkę do Warszawy za właściwy ruch?
Nie żałuję tego kroku, chociaż w Polonii popełniłem wiele błędów. Nie mam na myśli imprezowania. Brakowało mi obecnej świadomości: powinienem był więcej i ciężej trenować, bardziej zdecydowanie postawić na piłkę. Sądziłem, że jeden trening dziennie z drużyną wystarczy, a to stanowczo za mało. Szansa na wczesny debiut w Ekstraklasie uciekła. Może moja przygoda szybciej nabrałaby tempa? W końcu jednak przebiłem się na poziom, który chciałem osiągnąć.

Przez lata gry w niższych ligach miał pan prawo w to zwątpić.
Pojawiały się wątpliwości. Nie byłem już młodym zawodnikiem, a ciągle występowałem na poziomie drugoligowym. Zdawałem sobie sprawę, że czas ucieka, nie wiedziałem, czy jeszcze nadejdzie szansa debiutu w Ekstraklasie. Przełomowym momentem był właśnie ten, gdy z Kamilem zaczęliśmy interesować się zdrowym żywieniem oraz treningiem indywidualnym. Każdy dzień był podporządkowany treningowi. Powiedzieliśmy: stawiamy wszystko na jedną kartę, dajemy sobie czas, pracujemy i zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Co stało się po awansie z Rakowem? Zagrał pan na inaugurację sezonu 2019-20, by potem właściwie zniknąć.
Trudno mi o tym mówić. Przeważają negatywne emocje, choć mam z Częstochowy również dobre wspomnienia – przyczyniłem się do awansu do Ekstraklasy. Temat Rakowa jest dla mnie definitywnie zamknięty, wolałbym o nim nie rozmawiać.

Za to o Stali może pan powiedzieć: to mój klub?
Żywię wobec niego szczególne uczucia. Sporą część życia spędziłem w Mielcu, do Stali trafiłem już jako 13-latek. Tak ułożyła się moja droga, że aż trzykrotnie wracałem do klubu. Czuję się tutaj jak w domu.

Obecną Stal można zestawić z tą, do której przychodził pan jako junior?
To dwa różne światy, przepaść. Do Mielca trafiłem dzięki szkole mistrzostwa sportowego: była to pierwsza w okolicy placówka, w której można było płynnie łączyć naukę z treningami, na czym zależało moim rodzicom. Kiedy się pojawiłem, Stal balansowała między okręgówką a IV ligą, infrastruktura praktycznie nie istniała, na nic nie było pieniędzy. Będąc juniorami, tworzyliśmy drużynę seniorów, najstarszy z nas miał 18 lat. Gdy dzisiaj widzę naszych młodych chłopaków, mogących trenować w dobrych warunkach z zespołem ekstraklasowym, uświadamiam sobie, jak wiele się zmieniło.

Jak bardzo był pan zaskoczony, gdy w przerwie grudniowego meczu przy Łazienkowskiej, po strzeleniu dwóch goli, usłyszał pan, że nie wychodzi na drugą połowę?
Nie odczuwałem złości. W jakimś stopniu byłem zdziwiony, ale wiem, że trener Leszek Ojrzyński nie boi się takich decyzji i czasami je podejmuje. Podziękował mi za grę, powiedział, że wykonałem swoją pracę, a teraz czas na innych. Wybór trenera okazał się słuszny, skoro wyjechaliśmy z Warszawy jako zwycięzcy.

Czy do końca sezonu pozostało wiele czasu?
I tak, i nie. Liczyliśmy na zdecydowanie lepszy początek rundy. Z gry możemy być zadowoleni: w spotkaniach z Lechią Gdańsk czy Wisłą Płock zdominowaliśmy przeciwników, mieliśmy dużo okazji. W Gliwicach nie graliśmy wielkich zawodów, ale również stwarzaliśmy sytuacje. Niestety, naszą bolączką jest skuteczność. Nadal wszystko zależy od nas, niemniej zaczyna się etap, w którym już nie możemy, lecz musimy.

KONRAD WITKOWSKI

WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (nr 11/2021)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej