W swoim pierwszym meczu w nowym sezonie polskiej ekstraklasy Wisła Kraków zremisowała z Widzewem 1:1. Trener Maaskant już teraz myśli jednak o rewanżu z Liteksem Łowecz. Jak przyznał Holender w wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej”, zagrożony jest środowy występ mocno poturbowanego przez piłkarzy Widzewa Cezarego Wilka.
Traktował pan mecz z Widzewem trochę jak sprawdzian przed środowym rewanżem z Liteksem? Mam zaufanie do tych piłkarzy, którzy grali. Oczywiście, niektórych oszczędzałem, zdjąłem z boiska Meliksona czy Genkowa, chociaż mogli grać dalej, ale przy okazji zobaczyłem, że drużyna bez sześciu ważnych piłkarzy wcale się nie rozsypała.
Jak ze zdrowiem kontuzjowanych? Zagrają z Liteksem? Wszyscy ćwiczyli w niedzielę rano, więc nie powinno być problemów. Nie wiadomo tylko, co z Czarkiem Wilkiem, który podczas meczu z Widzewem został bardzo mocno kopnięty w kolano. Cieszę się, że chociaż wymieniliśmy część składu, drużyna nadal świetnie się rozumie. Po to mamy Stana Valckxa, żeby ciągle przychodzili do nas wartościowi piłkarze.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.