Czesław Michniewicz, szkoleniowiec Jagiellonii Białystok może mówić o sporym bólu głowy. Wszystko z powodu groźnej kontuzji Jakuba Słowika, podstawowego bramkarza zespołu. Wstępne diagnozy mówią o sześciu tygodniach przerwy 20-latka.
Słowik kontuzji nabawił się podczas ostatniego spotkania ligowego z Polonią Warszawa. W 42. minucie tego meczu, bramkarz Jagiellonii przy wybijaniu piłki z własnego pola karnego zahaczył stopą o murawę i zaczął odczuwać ból w kontuzjowanej nodze. Piłkarz co prawda pojawił się po przerwie na boisku, jednak wytrzymał na nim zaledwie kilka minut. Jego miejsce pomiędzy słupkami bramki „Jagi” zajął Krzysztof Baran.
– Z USG wynika, że mam naderwany przyczep mięśnia czworogłowego uda a dokładniej mięsień prosty – ujawnił Słowik po badaniach. – W wersji optymistycznej nasz doktor, Zdzisław Koryszewski przewiduje przerwę sześciotygodniową, zanim wrócę do treningów na pełnych obrotach, zaś wersja pesymistyczna to operacja i trzy miesiące przerwy, ale mam nadzieję, że nie będzie to konieczne. Odzyskałem już czucie w nodze i na razie utykam – zakończył.
Słowik miał zastąpić w drużynie z Białegostoku samego Grzegorza Sandomierskiego, którego w sierpniu sprzedano do Racingu Genk. Poważna kontuzja oznacza, że swoją szansę w dłuższym wymiarze czasu otrzyma wspomniany już Baran.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.