Lionel
Messi wrócił na boisko po trzytygodniowej przerwie spowodowanej
kontuzją. Był to powrót bardzo udany, bowiem FC Barcelona wygrała
4:0 z Deportivo La Coruna w sobotnim meczu ósmej kolejki ligi
hiszpańskiej, a Argentyńczyk zdobył jedną z bramek.
Lionel Messi zanotował bardzo udany powrót do składu Barcelony (foto: Ł. Skwiot)
Barcelona
była zdecydowanym faworytem w konfrontacji z Deportivo. Mistrzowie
Hiszpanii nie zawiedli swoich kibiców i właściwie już w pierwszej
połowie rozstrzygnęli losy tego spotkania.
Publiczność
zgromadzona w sobotnie popołudnie na trybunach Camp Nou czekała na
pierwszego gola przez 21 minut. Właśnie wtedy wynik meczu otworzył
Rafinha, który wykorzystał podanie od Luisa Suareza.
Kwadrans
później było 2:0 dla gospodarzy. Gerard Pique głową uderzał na
bramkę Deportivo, lecz jego strzał zdołał wybronić German Lux.
Piłka odbita przez argentyńskiego bramkarza trafiła jednak wprost
pod nogi Rafinhi, a Brazylijczyk bez najmniejszych problemów
strzelił swojego drugiego gola w tym spotkaniu.
Jeszcze
przed przerwą prowadzenie Dumy Katalonii podwyższył Suarez.
Urugwajczyk w swoim stylu oszukał obrońcę, po czym skierował
piłkę do bramki po bardzo dobrym podaniu Neymara.
W
55. minucie trener Luis Enrique zdecydował się na zdjęcie z boiska
Sergio Busquetsa, w jego miejsce desygnując do gry Lionela Messiego.
Dla 29-letniego napastnika to pierwszy występ od 21 września –
przez ponad trzy tygodnie gwiazdor Barcelony zmagał się z kontuzją
pachwiny.
Powrót
do gry Leo Messi uczcił w swoim stylu, czyli strzelając gola. W 58.
minucie meczu, w swoim pierwszym kontakcie z piłką, Argentyńczyk
zdobył bramkę na 4:0. Messi otrzymał kapitalne prostopadłe
podanie od Neymara i nie zmarnował dogodnej okazji do wpisania się
na listę strzelców. Lux tylko patrzył jak piłka wpada do siatki
przy bliższym słupku strzeżonej przez niego bramki.
Deportivo
kończyło to spotkanie w dziesiątkę, bowiem w 65. minucie prawy
obrońca Laure został ukarany czerwoną kartką za uderzenie łokciem
Neymara.
Sobotni
mecz na Camp Nou z ławki rezerwowych zespołu gości obejrzał
polski bramkarz, Przemysław Tytoń.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.