To był bardzo dziwny, ale jakże ważny mecz. Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w sezonie zanotowała Jagiellonia…
Goście fatalnie weszli w to spotkanie, bo po dziesięciu minutach przegrywali już 0:2.
Najpierw na listę strzelców wpisał się Bartosz Śpiączka, a potem Łukasz Sekulski.
Jagiellonia złapała kontakt w 35. minucie po golu Marca Guala.
Druga połowa miała już zupełnie inne oblicze. Następne minuty należały do Guala, który popisał się hat-trickiem. Od 58. minuty goście prowadzili już 3:2.
W 70. minucie było już 4:2. Fenomenalną akcją popisał się duet Gual-Imaz. Ten drugi nie chciał być gorszy od młodszego kolegi i również strzelił gola.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.