W drugim piątkowym meczu na poziomie PKO BP Ekstraklasy Cracovia zagra z Legią Warszawa. Obie drużyny staną przed szansą zajęcia pozycji lidera tabeli.
Cracovia świetnie weszła w nowy sezon. (fot. 400mm.pl)
Na ten moment należy ona do Wisły Płock. Nafciarze mają tyle samo punktów, co drugie w stawce Pasy oraz dwa więcej od trzecich Wojskowych. Tym pierwszym do przynajmniej tymczasowego wdrapania się na szczyt wystarczy dziś remis, drudzy muszą w tym celu wygrać.
– Nie dorabiam takiej ideologii, że mecz z Legią nas zweryfikuje. Wiadomo, że mecze ze stołecznym zespołem zawsze są mocnego ciężaru gatunkowego. Legia wywołuje ponadnormatywne emocje, co czasami bywa dziwne. To jest dopiero trzecia kolejka. Nikt w zespole nie odpłynął z tego powodu, że mamy sześć punktów i jesteśmy w czubie tabeli. Tak samo mecz z Legią nie będzie weryfikacją dla tej drużyny – powiedział podczas konferencji prasowej Jacek Zieliński.
Szkoleniowiec Cracovii jest zadowolony z udanego startu sezonu w wykonaniu jego podopiecznych, ale nie daje się ponieść hurraoptymizmowi. Stoi na straży stanowiska, że na rozmowy o mistrzostwie Polski jest zdecydowanie zbyt wcześnie.
Nie zmienia to jednak faktu, że w rywalizacji z Legią krakowianie mogą uchodzić za minimalnego faworyta. W pierwszych dwóch kolejkach nie stracili gola. Co więcej, w swoim jedynym dotąd spotkaniu wyjazdowym warszawianie tylko zremisowali z Koroną Kielce.
Odpowiedź na pytanie, czy ktoś wyprzedzi dziś Wisłę Płock, padnie wieczorem. Mecz na stadionie przy Kałuży rozpocznie się o godzinie 20:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.