Piątkowe zmagania na boiskach PKO BP Ekstraklasy zwieńczy rywalizacja Stali Mielec z Legią Warszawa. Stawką rywalizacji jest pozycja wicelidera tabeli.
W zeszłym sezonie Legia dwukrotnie przegrała ze Stalą. (fot. Mateusz Kostrzewa)
Po sześciu kolejkach zajmuje ją drużyna ze stolicy, która uzbierała jedenaście punktów. Mielczanie mają tylko jedno oczko mniej i plasują się na szóstym miejscu. Ten, kto dziś wygra, znajdzie się za plecami Wisły Płock. Remis pozwoli pozostać tam warszawianom.
W minionym sezonie oba mecze Stali z Legią zakończyły się zwycięstwem tej pierwszej. W Warszawie było 3:1, w Mielcu – 2:1. Adam Majewski wierzy, że jego podopieczni i tym razem mogą sięgnąć po trzy punkty.
– Szanse na powtórzenie tego wyniku są zawsze. Na mecz wychodzi się po to, by wygrać. Oczywiście, Legia – w przeciwieństwie do minionych rozgrywek – nie jest już w kryzysie, zmieniła trenera, przyszło do niej kilku zawodników. W ubiegłym sezonie dwa razy zwyciężyliśmy „Wojskowych”, czyli można powiedzieć, że to nie był przypadek, ale jest też powiedzenie „do trzech razy sztuka”. Trzeci raz zmierzymy się z warszawiakami, lecz to zupełnie inna historia. Wyjdziemy na boisko przygotowani, zmobilizowani i powalczymy o trzy punkty, przy wsparciu naszych kibiców – przyznał szkoleniowiec Stali w trakcie konferencji prasowej.
Przed tygodniem mielczanie wysoko przegrali z Piastem Gliwice, a warszawianie zremisowali z Górnikiem Zabrze. Czy dziś któraś z drużyn odniesie zwycięstwo?
Wszystko stanie się jasne późnym wieczorem. Pierwszy gwizdek sędziego zaplanowano na godzinę 20:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.