Lech Poznań awansował do półfinału Pucharu Polski. W rewanżowym spotkaniu 1/4 finału podopieczni Jose Marii Bakero po emocjonującym meczu pokonali na wyjeździe Polonię Warszawa 2:1. W pierwszym meczu w Poznaniu Kolejorz przegrał 0:1.
W pierwszej połowie spotkania kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Konwiktorskiej nie mogli narzekać na nudę. Już w 2. minucie przed znakomitą szansą na objęcie prowadzenia stanęła Polonia, ale Bruno Coutinho przegrał pojedynek sam na sam z Kotorowskim. Niewykorzystana okazja zemściła się już minutę później. Adam Kokoszka sfaulował w polu karnym Bartosza Ślusarskiego, a sędzia bez wahania podyktował „jedenastkę”. Rzut karny na bramkę zamienił kapitan Kolejorza, Bartosz Bosacki.
Na 2:0 w 24. minucie podwyższył Ślusarski, który wykorzystał dośrodkowanie Marcina Kikuta i strzałem z najbliższej odległości pokonał Sebastiana Przyrowskiego. Polonia kontaktowego gola zdobyła w 35. minucie. Kokoszka wykorzystał zamieszanie w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i strzałem głową pokonał Krzysztofa Kotorowskiego. Sytuacja była jednak mocno kontrowersyjna, bo wydaje się, że bramkarz Lecha był faulowany.
Zdobyta bramka wyraźnie uskrzydliła gospodarzy, ale mimo dwóch znakomitych okazji, które sobie stworzyli, do przerwy nie udało im się zmienić wyniku. Najpierw w znakomitej sytuacji Artura Sobiecha powstrzymał Arboleda, a tuż przed końcowym gwizdkiem strzał Łukasza Trałki obronił Kotorowski.
W drugiej połowie tempo spotkania zdecydowanie spadło, a pierwszą dobrą akcję skostruowała Polonia dopiero w 64. minucie. Euzebiusz Smolarek znalazł się w sytuacji sam na sam z Kotorowskim, ale golkiper Lecha świetnie obronił jego strzał nogami. W 75. minucie przed szansą stanął Mierzejewski, ale ponownie górą był bramkarz Kolejorza, który instynktownie obronił jego uderzenie. Kolejną okazję Czarne Koszule miały w 83. minucie ale niepilnowany w polu karnym Gołębiewski strzelił minimalnie obok słupka.
Tak padły bramki:
0:1 Bosacki 4 (k.) Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Bartosz Bosacki. Sebastian przyrowski był bliski obronienia jego strzału, ale ostatecznie piłka zatrzepotała w siatce.
0:2 Ślusarski 24 Murawski zagrał do Kikuta, ten z pierwszej piłki dośrodkował w pole karne do Ślusarskiemu, któremu pozostało tylko dołożyć nogę, by skierować piłkę do siatki.
1:2 Kokoszka 35 Dośrodkowanie Bruno z rzutu rożnego, a w ogromnym zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Kokoszka, który głową skierował piłkę do siatki.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.