Brendan Rodgers, trener Leicester City, powiedział w rozmowie z BBC Leicester Sport, że zarówno on, jak i jego żona zakazili się koronawirusem. „Prawie nie byłem w stanie normalnie chodzić” – przyznał.
Ostatnie tygodnie z pewnością nie były łatwe dla Brendana Rodgersa. (fot. Reuters)
„Moja żona i ja zaraziliśmy się w chwili gry rozgrywki Premier League zostały zawieszone (13 marca – przyp. Red.). Po upływie mniej więcej tygodnia od tamtego momentu musiałem podjąć prawdziwą walkę w wirusem. Czułem się naprawdę słabo. Tymczasowo straciłem nawet zmysł węchu i smaku” – oznajmił.
Rodgers poinformował również, że choroba odebrała mu jakiekolwiek siły. „Opadłem, podobnie zresztą jak moja żona, dosłownie ze wszystkich sił. Jeszcze raz to podkreślę – to była prawdziwa walka. Prawie nie byłem w stanie normalnie chodzić”.
Szkoleniowiec trzeciego w tabeli Leicester City porównał przebieg choroby wywołanej przez koronawirusa do górskiej wspinaczki. „Wówczas przypomniałem sobie moją wspinaczkę na Kilimandżaro. Im wyżej jesteś, tym trudniej łapiesz oddech. W tym przypadku miałem łudząco podobne odczucia. Wystarczyło przejść zaledwie dziesięć metrów, by tak właśnie się poczuć” – przekonywał.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.