Premier League nie dla piłkarzy Leeds United. „Pawie” roztrwoniły zaliczkę z pierwszego wyjazdowego meczu i w półfinałowym rewanżu przegrali z Derby County (2:4).
Premier League nie dla drużyny Mateusza Klicha (fot. Reuters)
Podopieczni Marco Bielsy wygrali pierwszy półfinał baraży na wyjeździe i przed własną publicznością mieli jedynie postawić kropkę na „i”. Wydawało się, że będzie to formalność, ponieważ Leeds przed na swoim terenie jest bardzo groźne. Derby zaś musiało postawić wszystko na jedną kartę i spróbować odważniej zaatakować.
W ciemno można było obstawiać, że mecz na Elland Road będzie trzymał w napięciu i dokładnie tak było. Problem w tym, że całość bardzo szybko zamieniła się z zawodów w piłkarskich w jedną wielką awanturę na boisku. Zawodnicy po obu stronach barykady nie szczędzili sobie „uprzejmości”, czego pokłosiem było bezustanne przerywanie gry.
Kibice na trybunach mogli w końcu wznieść ręce w geście triumfu już w 25. minucie. Po dośrodkowaniu w pole karne Derby, futbolówka przeszła wszystkich – nikt nie zdołał przeciąć toru jej lotu – i ta ostatecznie odbiła się od słupka. Ten moment wykorzystał Stuart Dallas, który celnie dobił do opuszczonej bramki. 1:0 i Leeds postawiło ogromny krok w kierunku finału na Wembley.
Kiedy wszystko wskazywało na to, że gospodarze kontrolują przebieg wydarzeń na boisku, pod koniec pierwszej połowy Leeds nagle sprezentowało rywalowi gola, który był dla nich niczym podłączenie do kroplówki. W 45. minucie – w sytuacji, która nie powinna nieść za sobą żadnego zagrożenia – bramkarz i obrońca „Pawi” popełnili do spółki kuriozalny błąd, który wykorzystał wpuszczony na boisku kilkanaście sekund wcześniej na boisku Jack Marriott. To się nazywa wejście smoka!
Można było się spodziewać, że Marcelo Bielsa wstrząsnął swoim zespołem w przerwie i Leeds wyjdzie na drugą połowę znowu mocno zmotywowane. Jak się jednak okazało, lepszym motywatorem okazał się być Frank Lampard, ponieważ kilka chwil po wznowieniu gry to Derby strzeliło drugiego gola. Jego autorem był Mason Mount, który ładnym zwodem nabrał obrońcę i posłał piłkę na wychodzącym golkiperem.
O ile po drugiej bramce dla Derby na trybunach Elland Road zapanowała lekka konsternacja, to w 58. minucie kibice Leeds mogli przecierać oczy ze zdziwienia. Bezmyślnym faul we własnym polu karnym popełni kapitan gospodarzy Liam Cooper i sędzia nie miał wyboru, musiał wskazać na „wapno”. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Harry Wilson i goście wyszli na dwubramkowe prowadzenie.
Riposta „Pawi” była jednak błyskawiczna i miał w tym swój udział Mateusz Klich, który wypuścił na pozycję Kalvina Philipsa, a ten zdobył gola i podłączył swój zespół do tlenu.
Gospodarze przegrali te baraże na własne życzenie. Do błędów w obronie, dołączyło jeszcze głupie zachowanie Gaetano Berardiego, który został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką i poważnie osłabił swoją drużynę. Derby kolejny prezent wykorzystało i w końcówce dobiło rywala. W roli głównej ponownie wystąpił Marriott i to „Barany” powalczą w finale barażowej rywalizacji na Wembley.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.