Zakończyła
się siódma kolejka rozgrywek Premier League. W ostatnim meczu tej
serii spotkań Wet Bromwich Albion przed własną publicznością
przegrało 2:3 z Evertonem.
Do
poniedziałkowego spotkania na stadionie The Hawthorns gospodarze
przystępowali z nadzieją na odniesienie pierwszego w tym sezonie
domowego zwycięstwa. Do tej pory WBA przed własną publicznością
doznało dwóch porażek (0:3 z Manchesterem City oraz 2:3 z Chelsea
Londyn) i zanotowało jeden remis (0:0 z Southampton). Z kolei
Everton przyjechał do West Bromwich jako zespół niepokonany
dotychczas w lidze na wyjeździe.
Na
przerwę w zdecydowanie lepszych nastrojach schodzili gospodarze.
West Bromwich Albion prowadziło od 41. minuty dzięki bramce Saido
Berahino, który wykorzystał świetne prostopadłe podanie Jamesa
Morrisona.
Prawdziwe
emocje rozpoczęły się jednak dopiero w drugiej połowie. W 54.
minucie na 2:0 dla WBA strzałem głową podwyższył obrońca Craig
Dawson. Asystę z rzutu rożnego zaliczył przy tym trafieniu Chris
Brunt.
Z
dwubramkowej przewagi gospodarze cieszyli się tylko przez
kilkadziesiąt sekund. Chwilę po golu Dawsona piłkę do siatki WBA
posłał Romelu Lukaku i Everton złapał kontakt z przeciwnikiem.
W
72. minucie menedżer Roberto Martinez zdecydował się na zmianę w
składzie gości: miejsce Stevena Naismitha zajął Arouna Kone. Ta
roszada okazała się strzałem w dziesiątkę, bowiem trzy minuty
później napastnik rodem z Wybrzeża Kości Słoniowej nie zmarnował
sytuacji sam na sam z bramkarzem i doprowadził do remisu.
Everton
nie zamierzał poprzestać na remisie i dopiął swego na sześć
minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Gerard Deulofeu wrzucił
piłkę w pole karne, a niezawodny Lukaku uprzedził obrońców i
wpakował piłkę do bramki. Belg zapewnił ekipie The Toffees
wygraną 3:2, a sam zapisał na swoim koncie czwartego gola w tym
sezonie.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.