Prestiżowa wygrana Atletico. Real pokonany na Santiago Bernabeu
Już w niedzielę strata Realu do pierwszej Barcelony może się powiększyć do 12 punktów. W sobotę Los Blancos na własnym terenie przegrali derbowy mecz z Atletico (0:1), które może się poczuć bardzo pewnie na pozycji wicelidera.
Karim Benzema nie był w sobotę w stanie pokonać bramkarza Atletico
Zinedine Zidane miał udany początek na ławce trenerskiej Królewskich, ale z biegiem czasu sytuacja się pogorszyła. Na starcie zespół Francuza tracił do Barcelony dwa oczka, a przed 26. kolejką liczba ta wzrosła do dziewięciu. Kibice z Santiago Bernabeu nieco bardziej sceptycznie zaczęli podchodzić do byłego pomocnika jako szkoleniowca ich ukochanego klubu.
W sobotę Los Blancos czekało niesamowicie trudne i nie mniej ważne zadanie, czyli derbowe starcie z Atletico, znanego z konsekwentnej gry i świetnej obrony. Zespół Diego Simeone ostatnio jednak nieco przystopował. Los Colchoneros dwa razy z rzędu nie potrafili strzelić ani jednego gola. Najpierw bezbramkowo zremisowali z Villarrealem, a później powtórzyli ten rezultat w Lidze Mistrzów, grając z PSV Eindhoven.
Gospodarzom nie najlepiej szła walka o pozycję wicelidera. W pierwszej części gry w ogóle Realowi ciężko było stworzyć jakąś dobrą szansę na otwarcie wyniku, w przeciwieństwie do ekipy Atletico. W 41. minucie groźnie strzelał Antoine Griezmann, ale Keylor Navas pokazał, że dobrze zna się na swoim fachu.
Po zmianie stron wreszcie dał o sobie znać Cristiano Ronaldo. Krytykowany ostatnio gwiazdor Królewskich nieźle uderzył z linii pola karnego, ale jednak zabrakło mu trochę precyzji. Minęło kilka minut i prawie 80 tysięcy kibiców zgromadzonych na Santiago Bernabeu obejrzało bramkę. Problem jednak w tym, że cieszyć się nie mogli, ponieważ trafienie zaliczył Griezmann, doskonale wykańczając podanie Filipe Luisa.
Francuz kilkanaście minut później mógł podwyższyć prowadzenie Atletico, ale tym razem Navas wygrał pojedynek. Real tymczasem grał po swojemu. Bardzo długo utrzymywał się przy piłce, wymieniał wiele podań, ale podopieczni Diego Simeone udowodnili gospodarzom, że w futbolu liczą się tylko bramki. Los Colchoneros dowieźli korzystny rezultat do końca i mogą spokojnie rozkoszować się drugą pozycję i czteropunktową przewagą nad lokalnym rywalem.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.