O tym, że w Łódzkim Klubie Sportowym nie dzieje się zbyt dobrze, wiedzą chyba wszyscy. Drużyna nie wygrywa, a gracze skarżą się, że nie otrzymują swoich pensji. Zarzuty swoich zawodników odpiera jednak prezes klubu Andrzej Voigt.
Zdaniem Marka Saganowskiego, jednego z liderów ŁKS-u, klub mimo obietnic nadal nie wypłacił piłkarzom zaległych pensji. – Pomimo obietnic dotyczących wypłacenia nam zaległych pieniędzy nic się nie zmieniło. Na wypłaty czekamy od pięciu miesięcy – wyznał doświadczony napastnik.
Na ripostę władz Łódzkiego Klubu Sportowego nie trzeba było zbyt długo czekać. – Niech piłkarze przestaną marudzić. Patrzę na wyniki i nie mogę powiedzieć, że jest dobrze. Ja nie jestem cudotwórcą i od razu wszystkiego nie zmienię – tłumaczył prezes Voigt.
– Zapewniam, że zawodnicy dostali pieniądze. Proszę ich, by zagwarantowali utrzymanie drużynie, a ja dotrzymam słowa i znajdę kasę – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.