Drastyczne kary zostały nałożone na zawodników Podbeskidzia Bielsko-Biała. – Żarty się skończyły. Przyszedł najwyższy czas, by reagować – powiedział Jerzy Wolas, prezes Górali.
– Nie można spokojnie patrzeć na to, co się dzieje z drużyną. Jestem prezesem tylko na trzy miesiące, ale to nie oznacza, że zostawię po sobie gówno w klubie mojemu następcy. Jest bałagan, to będę go sprzątał – zaznaczył Wolas.
W najbliższym czasie można spodziewać się kolejnych nerwowych ruchów w Podbeskidziu. – Nie mam sentymentów. Nie jest powiedziane, że po następnym meczu nie poleci trzech trenerów i następni piłkarze. Wolę grać osiemnastoma, którzy naprawdę gryzą trawę, niż mieć 25-osobową kadrę, której tylko wydaje się, że są piłkarzami – zakończył Wolas.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.