Trudno sobie wyobrazić grę Śląska bez Sebastiana Mili. Kontrakt kapitana wrocławskiej drużyny wygasa w czerwcu 2013 roku, ale obydwie strony prowadzą intensywne negocjacje w sprawie nowej umowy.
– Nie mogę powiedzieć, że rozbieżności są niewielkie, ale zmierzamy w dobrym kierunku. Piłkarz chce zostać we Wrocławiu. Warunki, jakie nam przedstawiono są do negocjacji, ale określiłbym je jako rozsądne – powiedział Piotr Waśniewski, prezes Śląska.
Na mocy obecnego kontraktu Mila zarabia około 45 tysięcy złotych miesięcznie. Nie jest tajemnicą, że doświadczony pomocnik oczekuje podwyżki. Od jakiegoś czasu trwają negocjacje i największym problemem są właśnie zarobki.
Władze klubu nie chcą robić tak zwanych „kominów płacowych”. W przeszłości Piotr Celeban i Jarosław Fojut oczekiwali 100 tysięcy złotych za miesiąc gry, co było nie do przyjęcia.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.