Po zapowiedzianym odejściu Marka Papszuna z Rakowa Częstochowa zaczęto spekulować w kontekście jego następcy. Jednym z nich był Janusz Niedźwiedź, jednak prezes Widzewa uciął medialne spekulacje.
Trwają przymiarki na trenera Rakowa Częstochowa. Wiadomością dnia z pewnością było ogłoszenie, że od przyszłego sezonu Marek Papszun nie będzie już trenerem „Medalików”. Błyskawicznie ruszyła karuzela nazwisk potencjalnych następców szkoleniowca.
Dużo mówiło się w kontekście Dawida Szulczka, jednak właściciel Warty uciął spekulacje. W podobny sposób postąpił też prezes Widzewa Łódź.
Chodzi oczywiście o Janusza Niedźwiedzia. Obecny trener Widzewa był przez media typowany na stanowisko w Rakowie z rzekomą klauzulą wykupu kontraktu. Mateusz Dróżdż na social media oficjalnie ogłosił, że szkoleniowiec ma ważny kontrakt z RTS i nie ma w nim klauzuli odstępnego.
– U nas też Trener Niedźwiedź ma umowę na przyszły sezon i klauzul odstępnego też nie ma – napisał Dróżdż.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.