Prezydent Parmy Giampietro Manenti zapewnia, że drużyna podejdzie do niedzielnego spotkania z Atalantą. Poprzednie dwa starcia piłkarze gialloblu musieli odpuścić ze względu na problemy finansowe.
Piątek to kluczowy dzień dla ekipy ze Stadio Ennio Tardini. Tego dnia odbędzie się spotkanie władz Lega Serie A, na którym ma się również pojawić Carlo Tavecchio (prezydent włoskiego związku piłkarskiego – FIGC) oraz piłkarze Parmy. Ci żądają od Manentiego zapewnienia, że klub nie zostanie bankrutem.
– Zagramy przeciwko Atalancie – twierdzi sternik Parmy. – Mam stuprocentową pewność. Przełożenie poprzednich meczów było wyborem piłkarzy, nie moim – dodaje.
We włoskich mediach pojawiają się informacje mówiące o tym, że Manenti jest niewypłacalny. – Historia o przejęciu mojego samochodu za niepłacenie mandatów to wierutne kłamstwo. Nie jest też prawdą, że zapłaciłem jedno euro za Parmę; nie mogę jednak powiedzieć, ile dokładnie mnie kosztowała – stwierdza.
Prezydent pogodził się już ze spadkiem do Serie B i w związku z tym szuka następcy obecnego trenera. – Chcielibyśmy zatrzymać Roberto Donadoniego, ale to nie jest szkoleniowiec na Serie B. Celem jest natychmiastowy powrót do Serie A – zapewnia.
Crociati zmagają się z ogromnymi problemami finansowymi. Coraz częściej mówi się o tym, że klub zostanie niebawem ogłoszony bankrutem.