–
Cokolwiek się wydarzy, nasz sezon nie zakończy się jutro –
powiedział Zinedine Zidane podczas piątkowej konferencji prasowej
przed swoimi pierwszymi w trenerskiej karierze derbami Madrytu.
Francuz musi jednak zdawać sobie sprawę, że dla jego zespołu mecz
z Atletico będzie ostatnią szansą na pozostanie w grze o
mistrzostwo Hiszpanii.
212.
derby Madrytu będą specyficzne – zwycięstwo w tym meczu żadnej
z drużyn nie przybliży do mistrzostwa kraju, a jedynie pozwoli
zachować cień nadziei na dogonienie Barcelony. Przegranego czeka
marny los, bowiem osiądzie on na trzeciej pozycji w tabeli z bardzo
dużą stratą do lidera, a na dodatek pewnie już do końca sezonu
będzie czuł na plecach oddech rozpędzonego Villarrealu.
–
Nie zamierzamy ustąpić do samego końca. Ewentualna strata punktów
tylko pogorszy sprawę, ale mamy przed sobą jeszcze wiele spotkań.
Koncentrujemy się także na Lidze Mistrzów – odparł Zidane na
pytanie dziennikarzy o szanse na wywalczenie mistrzowskiego tytułu.
Dobrą minę do złej gry robił także Diego Simeone. – La Liga
pozostanie do wygrania tak długo, jak będzie można zdobyć
wystarczającą do tego liczbę punktów. Z drugiej strony to
niezwykle trudne ze względu na dużą przewagę Barcelony –
stwierdził szkoleniowiec Los Colchoneros.
Simeone
i jego piłkarze mieli znacznie mniej czasu od rywali na
przygotowanie się do sobotniej konfrontacji. W środę Atletico
rozgrywało bowiem w Holandii pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów
z PSV Eindhoven (0:0). Z kolei Królewscy tydzień poprzedzający
derby mieli wolny, gdyż swoje starcie z Romą (2:0) w Champions
League zaliczyli już 17 lutego.
Inną
dobrą wiadomością dla sympatyków Realu jest stan zdrowia Karima
Benzemy. Z powodu kontuzji pleców francuski napastnik nie wystąpił
przeciwko Maladze w poprzedniej kolejce (1:1), ale w sobotę będzie
już do dyspozycji Zidane’a. – To bardzo ważna postać w naszej
drużynie. Jest w stanie na boisku zrobić wszystko w dowolnym
czasie. Nie chodzi tylko o strzelane przez niego gole, ale też po
prostu o dobrą grę – stwierdził trener 32-krotnych mistrzów
Hiszpanii. W porównaniu do spotkania na La Rosaleda do składu
Królewskich wróci także Raphael Varane, który odbył już karę
za żółte kartki. W derbach Madrytu nie wystąpią za to Pepe,
Marcelo i Gareth Bale, którzy wciąż zmagają się z urazami. Z
tego samego powodu trzech piłkarzy zabraknie również w ekipie
gości – Diego Simeone nie będzie mógł skorzystać z Yannicka
Carrasco, Tiago oraz Stefana Savicia.
Pięć
ostatnich wyników w derbach Madrytu:
–
Atletico – Real 1:1 (4.10.2015 – Primera Division)
–
Real – Atletico 1:0 (22.04.2015 – ćwierćfinał Ligi Mistrzów)
–
Atletico – Real 0:0 (14.04.2015 – ćwierćfinał Ligi Mistrzów)
–
Atletico – Real 4:0 (7.02.2015 – Primera Division)
–
Real – Atletico 2:2 (15.01.2015 – 1/8 finału Copa del Rey)
Co
wydarzy się w 26. kolejce ligi hiszpańskiej poza sobotnim hitem na
Estadio Santiago Bernabeu? Trudne zadanie czeka Barcelonę, która w
niedzielę podejmie Sevillę. Ekipa Unaia Emery’ego jest ostatnio w
bardzo dobrej formie, choć nadal ma poważny problem z grą na
obcych stadionach. W tym sezonie w Primera Division zespół ze
stolicy Andaluzji jeszcze ani razu (!) nie odniósł zwycięstwa na
wyjeździe. Ponadto w czwartek Sevilla przegrała 0:1 z Molde w
rewanżowym meczu 1/16 finału Ligi Europy (mimo porażki Hiszpanie i
tak awansowali do dalszych gier, bo w pierwszym spotkaniu przed
własną publicznością zwyciężyli aż 3:0).
Bardzo
interesująco powinno być także na Estadio Mestalla, gdzie Valencia
zmierzy się z Athletikiem Bilbao. W najbliższym czasie
częstotliwość kontaktów tych drużyn znacznie wzrośnie, gdyż
Nietoperze i Baskowie wpadli na siebie w 1/8 finału Ligi Europy.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.