W spotkaniu
inaugurującym 19. kolejkę Primera Division Cordoba na swoim stadionie
zremisowała 1:1 z zespołem Eibar. Obie drużyny kończyły mecz w osłabieniu.
Przed piątkowym
spotkaniem ciężko było wskazać faworyta. Z jednej strony wspierana przez swoją
publiczność Cordoba, która jednak gra w tym sezonie kiepsko na własnym boisku (jedno
zwycięstwo w dziewięciu meczach), z drugiej zaś pozytywna niespodzianka sezonu
2014/15, czyli zajmujące zaskakująco wysoką pozycję Eibar. Nic dziwnego, że wielu
ekspertów typowało w tym meczu remis.
Konfrontacja dwóch beniaminków
rozpoczęła się fantastycznie dla gospodarzy. Jeszcze zanim kibice zdążyli zająć
swoje miejsca na trybunach, w sytuacji sam na sam z bramkarzem Eibar znalazł
się Florin Andone, który nie zmarnował znakomitej okazji do strzelenia gola. Pierwsza
połowa zakończyła się rezultatem 1:0 dla Cordoby.
Początek drugiej części
gry nie był już tak przyjemny dla gospodarzy. Po 11 minutach od wznowienia spotkania
drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył defensor Cordoby Edu
Campabadal. Goście grali z przewagą jednego zawodnika zaledwie przez
kilkadziesiąt sekund. W 58. minucie napastnik Eibar Federico Piovaccari
brutalnie sfaulował przeciwnika, za co został przez arbitra wysłany od razu do
szatni.
Rezultat spotkania
został ustalony na 17 minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Po
dośrodkowaniu Saula Berjona efektowną główką w polu karnym popisał się
wprowadzony na boisko trzy minut wcześniej Mikel Arruabarrena. Dla byłego
napastnika Legii Warszawa był to już piąty gol w tym sezonie w La Liga.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.