Primera Division: Kataloński potwór czeka na kolejną ofiarę
Przed
nadchodzącym weekendem zawodnicy Realu Sociedad z pewnością nie są
najszczęśliwszymi ludźmi na Półwyspie Iberyjskim. W sobotnie
popołudnie drużynę z San Sebastian czekać będzie najtrudniejsze
z piłkarskich zadań, jakie w tej chwili można sobie wyobrazić –
wyjazdowy mecz z fenomenalnie dysponowaną Barceloną.
FC Barcelona nie ma w ostatnich tygodniach litości dla rywali. Czy w sobotę ich kolejną ofiarą będzie Real Sociedad?
Komplet
zwycięstw, 18 strzelonych i tylko jedna stracona bramka, a przy tym
dziesiątki porywających akcji – tak prezentuje się dorobek
Barcelony z pięciu ostatnich spotkań rozegranych w ciągu niespełna
miesiąca w Primera Division oraz Lidze Mistrzów. Przed tygodniem
ekipa prowadzona przez Luisa Enrique upokorzyła Real w Madrycie,
zwyciężając 4:0 na Estadio Santiago Bernabeu, zaś trzy dni
później niejako z rozpędu zmasakrowała 6:1 Romę przed własną
publicznością. W obu tych meczach – z poważnymi przecież
rywalami – piłkarze ze stolicy Katalonii zaprezentowali futbol z
innej galaktyki: szybki, niebanalny i aż do bólu skuteczny.
Blaugrana
to w tej chwili bezsprzecznie drużyna numer jeden w Hiszpanii, a być
może nawet zespół grający najlepszą piłkę na całym świecie.
Przeciwko takiemu rywalowi przyjdzie zagrać w sobotę ekipie Realu
Sociedad.
–
Ta drużyna zagrała dopiero jeden mecz pod wodzą Eusebio, ale już
możemy zobaczyć, czego on wymaga od swoich podopiecznych. Zdarza im
się grać wysokim pressingiem, a wcześniej tego nie robili. Real
Sociedad ma klasowych piłkarzy, którzy mogą stworzyć poważne
zagrożenie, kiedy są przy piłce. To na pewno będzie trudny mecz –
mówił kurtuazyjnym tonem podczas przedmeczowej konferencji prasowej
Enrique. – Jesteśmy w dobrej dyspozycji i pracujemy nad tym, aby
utrzymać ją jak najdłużej. Mamy przed sobą do rozegrania jeszcze
2/3 sezonu. Postaramy się stworzyć okazje do strzelenia goli od
samego początku gry i zasłużyć na te trzy punkty – dodał
45-letni szkoleniowiec Barcy.
Najbliższy
rywal Barcelony jak na razie spisuje się przeciętnie w sezonie
2015/16. Po 12 kolejkach drużyna z Kraju Basków z dorobkiem 12
punktów zajmuje 14. miejsce w tabeli ligi hiszpańskiej. Na początku
listopada na Estadio Anoeta podziękowano za współpracę Davidowi
Moyesowi, a miejsce szkockiego trenera zajął 51-letni Eusebio,
który poprzednio odpowiadał za wyniki… rezerw Barcelony. W
jedynym jak dotychczas spotkaniu pod wodzą nowego szkoleniowca Real
na własnym boisku pokonał 2:0 Sevillę po golach Imanola Agirretxe
oraz Xabiego Prieto.
Przeciwko
liderowi La Liga zespół z Sociedad zagra w osłabionym składzie:
na Camp Nou nie pojawią się kontuzjowani David Zurutuza i Jonathas,
a także pauzujący za żółte kartki Asier Illarramendi.
Bardzo
ciekawie zapowiadają się niedzielne mecze 13. kolejki. Real Madryt
po dwóch ligowych porażkach z rzędu postara się zdobyć trzy
punkty w spotkaniu z Eibar na wyjeździe. Z kolei na Estadio Ramon
Sanchez Pizjuan Sevilla podejmie Valencię w starciu dwóch ekip o
bardzo dużym potencjale, ale jak na razie spisujących się w
Primera Division poniżej oczekiwań: zespół Grzegorza Krychowiaka
zajmuje obecnie 11. pozycję w tabeli, z kolei Nietoperze plasują
się tylko o cztery lokaty wyżej.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.