Na zakończenie 21. kolejki Primera Division Levante pokonało na własnym terenie Las Palmas (3:2). Nie zmieniło to jednak fatalnego położenia Granotas w tabeli.
Po 20 rozegranych kolejkach Levante miało zaledwie 14 punktów i było czerwoną latarnią hiszpańskiej ekstraklasy. Udało mu się odnieść tylko trzy zwycięstwa. Jedno z nich stosunkowo niedawno, bo 9 stycznia z Rayo Vallecano. Goście poniedziałkowego starcia też nie byli orłami. Potwierdzała to zresztą ich pozycja. Byli w czubie, ale jedynie strefy spadkowej.
Kibice liczyli na lepsze widowisko niż w pierwszym starciu obu drużyn. Wówczas w Las Palmas padł bezbramkowy remis. I faktycznie, na Estadio Ciudad de Valencia było bardzo ciekawie. Ku uciesze miejscowych fanów, gospodarze w pierwszej części gry wyszli na prowadzenie po bramce Jose Moralesa. Tuż po zmianie stron Żaby prowadziły już dwoma golami.
W tym momencie goście zdali sobie sprawę, że to ostatni gwizdek na powrót do gry. Na podwyższenie prowadzenia przez Levante odpowiedzieli bardzo szybko. W 49. minucie pierwszą poniedziałkową bramkę zdobył Willian Jose da Silva. Ten sam zawodnik kwadrans później wykorzystał błąd obrony Granotas.
Jego dwa gole jednak nic nie dały, ponieważ gospodarze – mimo że wcale nie stwarzali sobie więcej sytuacji – byli skuteczniejsi. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną Levante 3:2. Żaby jednak w dalszym ciągu zajmują ostatnie miejsce w tabeli Primera Division.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.