Primera Division: Tytoń w końcu zastopuje giganta?
Sobota w Hiszpanii stać
będzie pod znakiem konfrontacji potentatów z drużynami walczącymi o utrzymanie
w lidze. Zespoły Realu Madryt i Barcelony, choć zagrają na wyjazdach, liczą na
kolejne wysokie zwycięstwa. O to, aby taki scenariusz nie spełnił się w przypadku
Barcy, postara się Przemysław Tytoń.
W sobotę Przemysław Tytoń będzie próbował zatrzymać strzały Leo Messiego
Nie ma co ukrywać: ze
swojej dotychczasowej przygody z ligą hiszpańską polski bramkarz nie może być zadowolony.
Do 19. kolejki Tytoń spisywał się między słupkami Elche raczej przeciętnie:
zagrał w sumie w 14 meczach, puszczając w nich 22 gole. Jednak
ubiegłotygodniowe spotkanie z Levante (1:0) może okazać się dla 13-krotnego
reprezentanta Polski punktem zwrotnym. Na kilkanaście minut przed końcem tego
bardzo istotnego w kontekście walki o utrzymanie meczu, 28-latek w świetnym
stylu obronił rzut karny egzekwowany przez Rubena Garcię, zapewniając Elche trzy
punkty.
Niespełna tydzień po tym
znakomitym występie Przemysław Tytoń staje przed arcytrudnym zadaniem. W sobotę
jego drużyna podejmie bowiem wielką Barcelonę. Możliwości są dwie: albo Polak
zatrzyma Messiego i spółkę, co przemieni go z bohatera wręcz w wybawcę Elche,
albo zostanie brutalnie sprowadzony na ziemię przez gwiazdy z Katalonii. W
pierwszym meczu sezonu, który dla Tytonia był jednocześnie debiutem w lidze
hiszpańskiej, Barca bez najmniejszych kłopotów wygrała 3:0 z podopiecznymi
Frana Escriby na Camp Nou.
Niedawno te zespoły
zmierzyły się również w Pucharze Króla. Ekipa Luisa Enrique nie pozostawiła żadnych
złudzeń drużynie z południa Hiszpanii, miażdżąc ją w dwumeczu aż 9:0.
Przemysław Tytoń zagrał tylko w pierwszym spotkaniu tamtej rywalizacji – do kapitulacji
został zmuszony aż pięciokrotnie, a gole strzelali mu Neymar (dwa), Luis
Suarez, Leo Messi oraz Jordi Alba.
Podobnie jak Elche w
starciu z Barceloną, tak Cordoba będzie liczyć na cud przeciwko Realowi Madryt.
Królewscy są aktualnie najlepiej grającą na wyjazdach drużyną w kraju (osiem
zwycięstw w dziesięciu meczach), co nie wróży dobrze ich sobotniemu rywalowi. Tym
bardziej, że beniaminek Primera Division przed własną publicznością wygrał
dotychczas zaledwie raz, a łącznie w dziesięciu meczach zdołał strzelić tylko
siedem bramek. Zdobywanie goli to spory problem Cordoby, o czym świadczy fakt,
że sam Cristiano Ronaldo ma już na koncie niemal dwa razy więcej trafień, niż
cała drużyna trenera Miroslava Djukicia…
Spośród drużyn z
pierwszej trójki tabeli, teoretycznie najtrudniejszej przeprawy powinno spodziewać
się Atletico Madryt. Podopieczni Diego Simeone zagrają z nieobliczalnym Rayo
Vallecano, z którym zremisowali 0:0 w kolejce inaugurującej obecny sezon.
W spotkaniach
kończących sobotnią rywalizację w lidze hiszpańskiej Real Sociedad zmierzy się
z Eibar, a Villarreal podejmie Levante. Drużyna Davida Moyesa postara się
zmazać plamę po ubiegłotygodniowej porażce 0:1 z Rayo na własnym obiekcie. Nie
będzie to jednak łatwe zadanie, gdyż Eibar po raz ostatni poległo na wyjeździe
dwa i pół miesiąca temu (1:2 z Malagą).
Villarreal jest zdecydowanym
faworytem spotkania z Levante. Nie może być zresztą inaczej, bo ich przeciwnicy
czekają na ligowe zwycięstwo już siedem kolejek, podczas gdy ekipa prowadzona
przez trenera Marcelino nie zaznała smaku porażki od niespełna trzech miesięcy.
W pierwszym meczu tych zespołów Villarreal zwyciężył 2:0, a bramki strzelili Ikechukwu
Uche oraz Denis Czeryszew.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.