Tylko wicemistrzostwo Hiszpanii i tylko półfinał Ligi Mistrzów to nie były jedyne porażki Pepa Guardioli w jego ostatnim sezonie w roli trenera FC Barcelona. Należy do nich zaliczyć także to, że nie udało mu się uczynić z Cesca Fabregasa pierwszoplanowej postaci zespołu. Tito Vilanova szybko uporał się z tym problemem i dziś były pomocnik Arsenalu jest być może nawet gwiazdą numer dwa ekipy z Katalonii.
LESZEK ORŁOWSKI
Zabłąkany
Początek zawodnika w Barcelonie był udany. Szybko okazało się, że nie zapomniał wspólnej gry z Messim w zespołach juniorskich. Po ich dwójkowych akcjach padało wiele goli. Można było odnieść wrażenie, że zawodnik, który w poprzednim klubie musiał robić wszystko, tutaj może robić wszystko i ta sytuacja stwarza mu duży komfort. Ale z biegiem czasu było coraz gorzej. W końcówce poprzedniego sezonu Cesc pożegnał się z miejscem w podstawowej jedenastce. Guardiola upierał się bowiem, by wystawiać go w roli jednego z trzech napastników. Messi grał na środku ataku, jako fałszywa dziewiątka, dla Fabregasa pozostawała zatem rola skrzydłowego. Nie czuł się w niej komfortowo. Owszem, od czasu do czasu popisywał się znakomitymi zagraniami, ale też na wiele minut znikał z pola widzenia, nie potrafił tak dobrze ustawiać się jak choćby Pedro, nie był też i nie jest tak szybki jak on. To była po prostu rola nie dla niego.
(…)
Fabregas przetrwał trudne momenty przede wszystkim dlatego, że nigdy nie przestał wierzyć w siebie, nie poddał się, nie pomyślał, że powrót do Barcelony z Arsenalu, gdzie był bezdyskusyjnym liderem, był błędem. Cierpliwie czekał, aż karta się odwróci, trener właściwie go ustawi. Nie marudził też, nie szukał sprzeczności między interesem swoim a zespołu. Zachował się, jednym słowem, jak prawdziwy sportowiec, stuprocentowy profesjonalista. A że był i pozostaje wybitnym piłkarzem, teraz zbiera tego owoce. Jeśli bowiem dwa plus dwa równa się cztery, to musiał przyjść czas, kiedy Fabregas będzie wielką gwiazdą Barcelony. I taka chwila właśnie nadeszła.
Cały artykuł w najnowszym tygodniku Piłka Nożna. Materiał tworzony przed spotkaniem Barcelony z Betisem, w którym Fabregas doznał kontuzji, która wykluczyła zawodnika z ostatnich meczów Barcy w 2012 roku.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.