– Na pewno pozytywem było to, że młodzi zawodnicy mogli zadebiutować w pierwszej drużynie i dzięki temu zostali zauważeni. Mecze czy to juniorów starczych, czy juniorów młodszych pokazują, że w tych drużynach może być paru fajnych chłopaków. Z Młodej Ekstraklasy też można było kogoś wyjąć. Teraz jest taki czas, żeby to wszystko poskładać – powiedział Probierz.
Trener Wisły nie spodziewał się tego, że początek jego przygody w krakowskim klubie będzie aż tak trudny. – Nie spodziewałem sie tylu problemów, które się pojawiły. Przez te sześćdziesiąt parę dni rozgrywaliśmy mecze praktycznie co cztery dni i ciężko było popracować nad czymś, szczególnie, że cały czas nawarstwiały się urazy. Gdybyśmy mieli zagrać teraz mecz w sobotę, to nie wiem, czy byśmy skompletowali piętnastkę. Na najbliższe trzy tygodnie wypadł nam Genkov, Pareiko, Melikson i Garguła też mają urazy. Bardzo ciężko by było to poskładać. Można więc powiedzieć, że dla nas ważne jest to, że ten sezon, choć szkoda, że z takim marnym skutkiem, już się skończył. Teraz musimy dobrze się odbudować i porządnie przygotować do nowego sezonu – zakończył Probierz.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.