– Na pewno dzisiejsza porażka skomplikowała nam bardzo sytuację, mieliśmy wszystko w zasięgu swojej ręki, wygrać dzisiaj i doskoczyć do Wisły, a tak liga robi się bardzo ciekawa – powiedział po przegranym 1:2 meczu z Lechią Gdańsk trener Jagiellonii Białystok, Michał Probierz.
Mistrzowie jesieni nie wygrali jeszcze meczu na wiosnę, a w ostatnich dwóch meczach na własnym stadionie wywalczyli zaledwie jeden punkt. – Nie jestem trenerem, który wypina pierś tylko wówczas, gdy zespół wygrywa, ale jestem z zespołem również, gdy przegrywa. Widać było, że zespół po dwóch straconych bramkach, grając na luzie, potrafił stworzyć sobie bardzo wiele sytuacji. Mogliśmy jeszcze kilka wykorzystać. Na pewno w jakiś sposób grę skomplikowała nam kontuzja Burkhardta, bo chcieliśmy Tomka Frankowskiego wpuścić trochę później i rozstrzygnąć losy meczu na swoją korzyść. Nie udało się i trzeba tę porażkę przyjąć. Gratuluję trenerowi Lechii wygranej, a my musimy głęboko się zastanowić, jak ustawić zespół, bo pewne elementy gry szwankują. Musimy wygrać dwa najbliższe mecze, a później mamy dwa tygodnie przerwy na reprezentację, gdzie na zgrupowania wyjedzie jedenastu zawodników – zaznaczył Probierz.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.