– Przegraliśmy i na pewno to boli – powiedział trener Jagiellonii Białystok, Michał probierz, po tym, jak jego drużyna odpadła z dalszych rozgrywek o Puchar Polski.
– Nie mam pretensji do Tomka Frankowskiego o rzut karny, bo to on był wyznaczony do jego wykonywania. Zawodnik ten wiele ważnych bramek dla nas strzelił, bardzo wiele znaczy dla tego klubu i naszego zespołu. Tak się jednak w życiu zdarza – powiedział szkoleniowiec „Jagi”.
– Od początku zadebiutował Bartek Pawłowski, zaprezentował się z dobrej strony i pokazał, że można go spokojnie wprowadzać do gry. Szkoda, że nie wygraliśmy żadnego meczu u siebie na wiosnę. Teraz przed nami trudny i ważny mecz w Poznaniu i zrobimy wszystko, aby go wygrać. Ciężko jest jednak się przygotować, jeżeli przez dwa i pół miesiąca nie gra się meczu, a przez kolejne szesnaście dni rozgrywa się pięć spotkań – podsumował Probierz.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.