ŁKS Łódź w bardzo dobrym stylu wrócił na stadion przy al.Unii. Łodzianie pokonali Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 i dopisali na swoje konto niezwykle ważne trzy punkty. Zadowolenia po spotkaniu nie ukrywał Michał Probierz, szkoleniowiec drużyny.
– Przeglądałem wszystkie mecze Podbeskidzia, które miało w tym sezonie tylko jeden wypadek przy pracy – w Bełchatowie. Obawiałem się tego spotkania – wyznał Probierz. – Robert to jeden z najlepszych polskich trenerów i wiedziałem, że będzie to dla nas mega trudny mecz. Faktycznie, już w pierwszej połowie mogliśmy przegrywać nawet 0:3. Po przerwie straciliśmy bramkę, ale zespół pokazał charakter i tym razem udało nam się odwrócić losy spotkania – dodał.
– W naszej sytuacji nie możemy grać pięknie. Musimy przeciwnikowi wyrywać punkty „z gardła”. Te są tym cenniejsze, że odebrane rywalowi, który prowadził i który również walczy o utrzymanie w Ekstraklasie – zakończył opiekun łódzkiej drużyny.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.