Probierz uratuje GKS? Najtrudniejsze zadanie w karierze
Przez nieco ponad rok życie Michała Probierza wywróciło się do góry nogami kilkukrotnie. 40-letni szkoleniowiec nie potrafi powiedzieć sobie: „stop”. W efekcie mogliśmy go oglądać w ostatnich kilkunastu miesiącach na ławkach trenerskich pięciu klubów. Czy w GKS-ie Bełchatów zostanie na dłużej?
Z Probierzem mamy tak naprawdę trudny orzech do zgryzienia. Ten szkoleniowiec w ostatnim czasie nie potrafi zadomowić się na dłużej w jednym miejscu. Za każdym razem zmiana klubu spowodowana była co prawda innymi czynnikami, ale mimo wszystko częste przeprowadzki źle wpływają na trenerską renomę 40-latka.
GKS Bełchatów po jedenastu kolejkach nowego sezonu miał na swoim koncie zaledwie cztery punkty. Na tak mizerny bilans złożyły się jeden remis i zwycięstwo. W pozostałych spotkaniach drużyna najpierw prowadzona przez Kamila Kieresia, a następnie Jana Złomańczuka kompletnie zawodziła. We władzach klubu ktoś doszedł do wniosku w połowie listopada, że czas na kolejną zmianę. Tak w Bełchatowie znalazł się Probierz, który na bezrobociu wytrzymał tylko nieco ponad miesiąc.
Po ponad trzech latach pracy w Jagiellonii Białystok w lipcu poprzedniego roku Probierz rozstał się z tym klubem. Następnie pracował w Łódzkim Klubie Sportowym, Arisie Saloniki oraz Wiśle Kraków. Grecka przygoda oraz kilka miesięcy w ekipie Białej Gwiazdy nie były dla 40-letniego szkoleniowca zbyt udane. Tylko w ŁKS-ie pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. I z pewnością krótki epizod właśnie w tym klubie zadecydował o tym, że władze Bełchatowa postawiły na Probierza.
Kiedy we wrześniu poprzedniego roku Probierz zostawał szkoleniowcem ŁKS-u, sytuacja tej drużyny była beznadziejna. 40-latek obejmował zespół znajdujący się po pięciu kolejkach na ostatniej pozycji w tabeli. Piłkarze narzekali na fatalne warunki finansowo-organizacyjne, a mimo to pod wodzą Probierza ich gra uległa znacznej poprawie. Po dwunastu kolejkach ŁKS miał na swoim koncie czternaście punktów i bezpieczną przewagę nad strefą spadkową. Probierz dokonał niemożliwego i z pewnością w Bełchatowie liczą na podobny scenariusz.
– Takie jest życie trenera. Może to nudne, ale zawsze powtarzam, że szkoleniowiec pracuje tam, gdzie go chcą. Zrobimy wszystko, żeby Bełchatów miał Ekstraklasę. Po to tu przyszedłem, by pomóc zespołowi – powiedział Probierz na łamach „Przeglądu Sportowego” po podpisaniu kontraktu z GKS-em. W pierwszym spotkaniu pod wodzą nowego trenera bełchatowski zespół przegrał z Zagłębiem Lubin, ale po tym meczu nie można w żaden sposób ocenić pierwszych efektów pracy Probierza. Na to przyjdzie czas po starciu w trzynastej kolejce z Lechią Gdańsk, a już całkowicie uczciwie – po pierwszych meczach rundy wiosennej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.