Michał Probierz w poniedziałek został oficjalnie zaprezentowany jako nowy trener ŁKS Łódź. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej tłumaczył powody, dla których podjął pracę w łódzkim klubie.
– Nie spotkam się z trenerem Dariuszem Bratkowskim, bo co miałbym mu powiedzieć? Sorry? Życie trenera jest jak piłka – raz kopną ciebie, raz kopniesz ty. Cenię pracę Bratkowskiego, bo z Andrzejem Pyrdołem osiągnęli wielki sukces awansując do ekstraklasy. Ja jednak od dzisiaj mam swoje cele i skupiam się na tym, by je zrealizować. Pierwszym jest to, żeby jak najszybciej wydostać się ze strefy spadkowej i dostać się do miejsca, które gwarantuje utrzymanie – oznajmił Probierz.
– Nie będę oceniał tego co było wcześniej, bo mnie tu nie było. Wiem co biorę, na co się decyduję i jaką ponoszę odpowiedzialność. W tej chwili trudno powiedzieć, czy ŁKS zagra teraz lepiej, czy gorzej. Najważniejsze jest to, żeby zdobyć punkty. To jest kluczowa sprawa i na tym się skoncentrujemy – wyjaśnił były trener Jagiellonii Białystok.
Świętej pamięci Leszek Jezierski, a także Marek Dziuba, Andrzej Pyrdoł, czy Rysiek Polak – to wszystko trenerzy, którzy pracowali w obu tych klubach. W życiu to chyba tylko z trumny nie można się wydostać. Trenerzy natomiast zmieniają kluby i przechodzą z jednego do drugiego. Trener pracuje tam, gdzie go chcą.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.