Brak europejskich pucharów wymiernie odbił się na frekwencji kibiców podczas meczów Lecha Poznań. Klub poinformował, że sprzedał blisko 10 tysięcy karnetów na nowy sezon, co jest znacznie gorszym rezultatem od tego, który zanotowano podczas rundy wiosennej sezonu 2010-11.
Wtedy „Kolejorz” mógł pochwalić się sprzedażą karnetów na poziomie ponad 15 tysięcy biletów. To co dla wielu klubów występujących w T-Mobile Ekstraklasie byłoby niewiarygodnym sukcesem, w przypadku Lecha trzeba nazwać wielkim rozczarowaniem. Pesymistyczne nastroje w Poznaniu tonuje jednak wiceprezes klubu, Arkadiusz Kasprzak.
– Przed sezonem wróżono nam nawet sprzedaż karnetów w granicach 5-6 tysięcy. I to wówczas byłaby tragedia. Blisko dziesięć tysięcy karnetów to nie jest taki zły wynik, ale to pokazuje, że wciąż musimy dużo pracy poświęcić nad marketingiem – powiedział.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.