Piast Gliwice jest jedną z dwóch drużyn w PKO BP Ekstraklasie, która nie strzeliła jeszcze gola w sezonie 2020-21. Zespół Waldemara Fornalika nie zachwyca formą, a dzisiaj o przełamanie może być dość trudno. Do Gliwic przyjeżdża Jagiellonia.
Z gliwickim zespołem za chwilę ma pożegnać się Piotr Parzyszek. Najlepszy strzelec Piasta w poprzednim sezonie ma propozycję z Serie B, a konkretnie z Frosinone (informację podał Gianluca Di Marzio – znakomicie poinformowany włoski dziennikarz). To oznacza, że ofensywa trzeciego zespołu poprzedniego sezonu PKO BP Ekstraklasy bardzo mocno ucierpi. Nie wiadomo, czy napastnik znajdzie się w kadrze meczowej na dzisiejsze spotkanie z Jagą.
O ile brak Parzyszka jest jeszcze niewiadomą, to pewna jest absencja Waldemara Fornalika, który jest odizolowany od zespołu. Doświadczony szkoleniowiec nie pomoże swojej drużynie z ławki rezerwowych, a jego obowiązki będzie pełnił brat – Tomasz Fornalik. Oczywiście, wszystkie decyzje są na bieżąco konsultowane z Waldkiem Kingiem.
Jaką zatem decyzję podejmą obaj bracia odnośnie składu? Piast w czwartek gra mecz w eliminacjach Ligi Europy w Kopenhadze, więc czasu na regenerację będzie niewiele. Należy spodziewać się roszad w wyjściowej jedenastce, ale czy bracia Fornalikowie wystawią do gry cały drugi garnitur? Nie wydaje nam się. Gliwiczanie nie mogą sobie pozwolić na kolejne straty w ligowej rywalizacji, bo strata do czołówki i tak jest pokaźna.
O ile Piast ma problemy, to Jagiellonia jest po drugiej stronie barykady. W Białymstoku znowu wraca radość z oglądania drużyny, Pszczółki w tym sezonie jeszcze nie przegrały i z meczu na mecz się rozkręcają. Zremisowały z Wisłą Kraków i Podbeskidziem, choć oba spotkania powinny wygrać, bo z przebiegu meczów były lepsze. Z Legią wygrały, co tchnęło dodatkowego ducha w zespół. Kilka dni temu kontrakt z Jagą podpisał Fiodor Cernych – dobre informacje zdają się nie mieć końca.
Obie drużyny staną przeciwko sobie dzisiaj o godzinie 18:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.