Zamieszania z nowym stadionem Tottenhamu Hotspur ciąg dalszy. Londyński klub ogłosił niedawno, że musi przełożyć w czasie jego otwarcie, a to będzie oczywiście skutkować bardzo poważnymi zmianami logistycznymi.
Przez jakiś czas Tottenham będzie jeszcze musiał grać na Wembley (fot. Łukasz Skwiot)
Pierwotnie nowy obiekt „Kogutów” miał zostać otwarty 15 września podczas meczu z Liverpoolem. Prace na stadionie wciąż jednak trwają i nie ma obecnie żadnych szans, by drużyna Mauricio Pochettino wprowadziła się do nowego domu zgodnie z terminem.
W związku z tym Tottenham będzie na razie rozgrywał mecze w roli gospodarza na Wembley i niewykluczone, że tak będzie aż do października. Klub wydał specjalny komunikat, z którego wynika, że także pierwszy mecz w rozgrywkach Ligi Mistrzów rozegra na Wembley.
Pod znakiem zapytania stoi z kolei miejsce rozegrania spotkania „Kogutów” w III rundzie Pucharu Ligi Angielskiej. W terminie, w którym taki mecz miałby się odbyć, Wembley będzie zajęte, a to oznacza, że jeśli londyńczycy zostaną jego gospodarzami, to będą musieli postulować o przeniesienie zawodów na boisko rywala, lub rozegranie zawodów na neutralnym terenie.
Nowy stadion Tottenhamu będzie najnowocześniejszą areną piłkarską w Anglii. Na jego trybunach będzie mogło zasiąść ponad 62 tysiące widzów, a jego budowa może się ostatecznie zamknąć w kwocie nawet miliarda funtów.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.