Przed meczem o wszystko z Grecją: U-21, czyli Drużyna
Kadrze Marcina Dorny przez całe eliminacje młodzieżowych mistrzostw Europy towarzyszy świetna atmosfera, która jest poparta bardzo dobrymi wynikami. Zespół do ostatniej kolejki walczył o pierwsze miejsce w grupie, co naszej seniorskiej reprezentacji nie przydarzyło się od awansu kadry Leo Beenhakkera na Euro 2008.
Pozytywne nastroje dało się wyczuć już od pierwszego dnia zgrupowania w Grodzisku Wielkopolskim. Mimo że lało jak z cebra i z tego powodu można było wpaść w jesienną chandrę, to trener Marcin Dorna na kadrowiczów nie narzekał. Większość zameldowała się 1 września, a jako pierwszy na miejscu pojawił Jakub Szumski z Piasta Gliwice, który do tej pory bronił we wszystkich meczach eliminacyjnych. W pierwszych popołudniowych zajęciach wzięło udział 14 zawodników, reszta dołączyła we wtorek.
– Stało się tak ze względu na ich niedzielne oraz poniedziałkowe mecze – wyjaśniał trener Dorna. – Teraz już wiemy, że na pewno skończyły się wakacje. Do Grodziska przyjechaliśmy, żeby ciężko pracować, nie na odpoczynek – dodał z kolei Michał Chrapek.
Koniec wieńczy dzieło
6 czerwca 2013 roku Polska reprezentacja rozpoczęła od wygranej 2:0 z Maltą eliminacje młodzieżowych mistrzostw Europy 2015. Od tego czasu wygrała pięć z siedmiu meczów. Cały poprzedni tydzień piłkarze spędzili na przygotowaniach do decydującego meczu z Grecją. Chcieli pomyślnie dokończyć swoją misję.
Mieliśmy okazję odwiedzić drużynę na siedmiodniowym zgrupowaniu w Grodzisku. Tradycyjnie już trener Dorna chwalił warunki, w których mógł pracować.
– Mogliśmy poprawić pewne elementy organizacji gry, taktyki w zespole oraz indywidualnej. Sporą część pracy wykonaliśmy wcześniej, teraz zwracamy też uwagę na szczegóły oraz na motorykę, w ciągu pełnego tygodnia pewne aspekty można poprawić – wyjaśnił „Piłce Nożnej” selekcjoner.
– Tego, co tutaj robimy nie da się za bardzo porównać do wszystkich treningów w klubie. W Grodzisku mamy większość zajęć związanych z taktyką, doskonalimy schematy gry. Treningi są tak przygotowane, że każdy z chęcią przychodzi na zajęcia i daje z siebie sto procent. Każdy trening jest inny, a dzięki temu wiele się uczymy. Tak jest zawsze u trenera Dorny – tłumaczy Michał Żyro. – Wiadomo, że pracy jest sporo, właściwie nikt z chłopaków nie spodziewał się czegoś innego – mówi z uśmiechem pomocnik Legii Warszawa. – Doceniamy spore zainteresowanie losami tej drużyny, widać, że wszystko jest przygotowane, jak trzeba. Po niemal każdym meczu spotykamy się z prezesem Bońkiem, który nam kibicuje i zawsze gratuluje wyników. To już o czymś świadczy.
W ostatnich dniach spokój na zgrupowaniu zmąciły jedynie wieści o nieobecności Karola Linettego, Dominika Furmana oraz Piotra Zielińskiego, czyli liderów drużyny. – Jasne, ci zawodnicy przydaliby się w czasie obozu, ale cały czas stosujemy się do jednej zasady: skupiamy się na tych, którzy przyjechali. Zwykle dobrze na tym wychodziliśmy. Poza tym w czasie każdego zgrupowania mówimy więcej o naszej grze, naszym stylu, a nie o tym, jak gra przeciwnik. Po prostu mamy świadomość, że wszystko i tak zależy od nas – zaznacza trener.
Jest team spirit
Pod względem nastrojów wewnątrz, a także wokół drużyny, reprezentacja prowadzona przez trenera Marcina Dornę bije na głowę zespół Adama Nawałki. Oczywiście drużyna do lat 21 też miała swoje słabsze momenty. Z drugiej strony nie można o niej napisać, że regularnie zawodzi. Wręcz przeciwnie, wzbudza sporo pozytywnych emocji, szczególnie publiczność ze stadionu Cracovii przy ulicy Kałuży polubiła tę drużynę. U siebie młodzi piłkarze wygrali wszystkie mecze eliminacyjne. Dlatego młodzi piłkarze cały czas pracują w dobrych nastrojach i wierzą w kolejne sukcesy.
– Czasami w piłce nie zwraca się na to uwagi, ale moim zdaniem dzięki życzliwości wielu ludzi możemy dać na boisku jeszcze więcej – kontynuuje Michał.
– Również mam wrażenie, że jesteśmy silniejsi, bo czujemy poparcie – uzupełnia trener. O nastrojach w drużynie chętnie wypowiedział się również Marcin Kamiński.
– Na tych zgrupowaniach humory zawsze nam dopisywały. Z kolegami z młodzieżówki znam się też z boisk krajowych, ponieważ wielu z nas jednak ma miejsce w pierwszych drużynach T-Mobile Ekstraklasy. Wystarczy spojrzeć na listę powołanych – twierdzi obrońca, jednocześnie podając przykłady Michała Żyry, Bartłomieja Pawłowskiego czy Wojciecha Golli, z którymi już w tym sezonie na boisku się spotykał.
– Nie ukrywam, że to nam pomaga, znamy się już dłużej, nikt nikogo nie traktuje z dystansem. W poprzednich latach jeździliśmy z kadrami młodzieżowymi w różne rejony Polski, byliśmy wręcz dzieciakami. Było sporo śmiechu, dobrze się bawiliśmy i tak pozostało do dziś – twierdzi Kamyk, ale jednocześnie dodaje ze śmiechem: – W Grodzisku wszyscy zachowywali się na poziomie, w sumie w takim miasteczku nawet nie ma gdzie narozrabiać. Jak spędzamy wolny czas między treningami? W moim przypadku to przeważnie dobra książka, czasami playstation, no i, co tu dużo kryć, dzwonię do mojej dziewczyny.
– Najlepsze kawały opowiada trener Ryszard Robakiewicz, z kolei największym milczkiem jest chyba Kacper Przybyłko. Choć widziałem, że ostatnio spędza dużo czasu z Piotrkiem Parzyszkiem, sporo rozmawiali, więc nie jest źle – wtrąca Paweł Wszołek. Z książką najczęściej można zobaczyć Tomka Kędziorę, wspomniany Wszołek woli iPada od playstation.
– Trochę luzu na zgrupowaniu też się przyda. Pamiętam czasy, kiedy musiałem łączyć naukę z treningami. Było mi wtedy ciężko, właściwie cały dzień biegałem ze szkoły do klubu i na odwrót. Wracałem po godzinie 20, nie mając już na nic czasu. Teraz jest inaczej, można skupić się wyłącznie na treningach – argumentuje.
Nauka włoskiego
W pierwszej połowie tygodnia zawodnicy czas wolny spędzali głównie w swoim towarzystwie, w hotelu Groclin lub jego okolicach. Na żadną wycieczkę nie pozwoliła pogoda, do środy w Wielkopolsce padało bez przerwy. O czym przez pierwsze trzy dni dyskutowali w swoim gronie kadrowicze?
– Tematów jest sporo, ale rozmawiamy też o transferach, bo przecież spora część chłopaków już jest w klubach zagranicznych. Analizujemy różne za i przeciw w sprawie wyjazdu. Koledzy, którzy już wyjechali, mówią nam, jak wyglądają treningi, z kim się spotykają, od kogo można się uczyć. Właściwie większość jest zadowolona. Tak naprawdę każdy jest zainteresowany takim wyjazdem, nie tylko ja. Na pewno nie zostanę w Legii do końca życia, chciałbym spróbować sił w większym klubie – mówi otwarcie Żyro. Niedawno przecież Paweł Dawidowicz został graczem Benfiki Lizbona, a Kacper Przybyłko zamienił Arminię Bielefeld na Gruether Fuerth. Poza tym co najmniej kilku graczy obrało kierunek na Półwysep Apeniński. Do Serie B trafili: Mateusz Lewandowski (Virtus Entella), Rafał Wolski (wypożyczenie z Fiorentiny do AS Bari) i Michał Chrapek (Catania Calcio). Były piłkarz Wisły ma już na koncie dwa mecze w Pucharze Włoch i jeden w Serie B. Swojej decyzji nie żałuje, twierdzi, że drużyny z Włoch mogą pochwalić się wielkim profesjonalizmem.
– Przychodzę na trening i nie muszę się już o nic martwić. Włosi są przygotowani na każdą sytuację, nic ich nie zaskoczy. Poza tym gram z takimi zawodnikami, jak Alessandro Rosina i Sergio Almiron, którzy mają na koncie sporo występów w Serie A – wyjaśnia Chrapek. – A ja trzymam kciuki za Rafała Wolskiego, to mój kolega jeszcze z czasów Legii. W Fiorentinie miał trudno, żeby się przebić do składu, dlatego wypożyczenie do Bari dobrze mu zrobi. Może wróci mocniejszy, a władze klubu z Florencji zwrócą na niego uwagę – zastanawia się Żyro.
Wśród tych poważnych rozmów były też żarty… z Marcina Kamińskiego, którego transfer do US Palermo ostatecznie nie doszedł do skutku.
– Ostatnio staram się podszkolić mój angielski, bo w Lechu mamy sporo obcokrajowców. Będziemy w tym języku rozmawiać do czasu, aż nauczą się chociaż kilku zdań po polsku. Koledzy z kadry najwidoczniej podchwycili temat, bo się śmiali i pytali, dlaczego nie chodzę po hotelu ze słownikiem języka włoskiego – opowiada nam Marcin. – Wiadomo jednak, że zostaję w Lechu. Swoją drogą, jestem ciekawy, jak wyglądają zajęcia u trenera Macieja Skorży. Osobiście nawet nie poznałem go, bo w momencie, kiedy prowadził pierwszy trening w Poznaniu, byłem już na zgrupowaniu kadry – tłumaczy.
We wtorek zawodnicy, trener i sztab medyczny nadal dyskutowali, ale głównie już z przedstawicielami mediów, a trenowali po południu. Z kolei na środę zaplanowano podwójne zajęcia. Tak naprawdę dopiero w czwarty dzień zgrupowania, drużyna opuściła Grodzisk i udała się na mecz młodszych o rok kolegów z drużyny narodowej U-20 ze Szwajcarią do podpoznańskich Plewisk. W piątek cała młodzieżówka pojechała na wycieczkę do Wolsztyna, oddalonego od Grodziska o zaledwie 25 kilometrów. Tam zawodnicy wraz z trenerami byli na ściance wspinaczkowej, zagrali w minigolfa i popływali kajakami po pięknym Jeziorze Wolsztyńskim.
Żyją swoją drużyną
Rozmawiając z kadrowiczami i patrząc też na to, jakie osiągają wyniki, można dojść do prostego wniosku: to są otwarci, młodzi ludzie, ale też znający swoją wartość. Tak naprawdę żaden z nich specjalnie nie żałuje, że nie znalazł się na zgrupowaniu kadry Adama Nawałki. W swoim towarzystwie czują się dobrze, wiedzą, że kibice doceniają ich za wyniki. Tych chłopaków nie da się nie lubić.
– Nie chciałbym tylko, żeby ktoś nas oceniał przez pryzmat tego ostatniego meczu. Bez względu na rezultat w starciu z Grecją, wykonaliśmy kawał ciężkiej pracy – zauważa Marcin Dorna, trener kadry U21.
– Oczywiście, że każdy z nas chciałby kiedyś zagrać w seniorskiej reprezentacji, to priorytet. Nie żałujemy, że jesteśmy w Grodzisku, a nie na zgrupowaniu u trenera Nawałki, bo tutaj też czujemy się docenieni – wyjaśnił Żyro, który znów zagra z Legią w fazie grupowej Ligi Europy.
Przed nim i kilkoma innymi graczami z tej kadry rysuje się ciekawa przyszłość, o ile przeniosą chociaż trochę pozytywnej energii na starszych kolegów. Wspomniany Żyro, Karol Linetty, Piotr Zieliński, Dominik Furman, Tomasz Kędziora chcą zmienić kadrę na seniorską, ale nie tylko oni na to zasługują. Może dobrym pomysłem byłoby zrobić to, co zaproponował kiedyś trener Janusz Wójcik odnośnie do kadry olimpijskiej: zmieniamy szyld i jedziemy dalej!
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.