Do meczu z Niemcami w kwalifikacjach ME’16 odliczamy już tylko dni. A od piątku, gdy po spotkaniu Legii Warszawa z Trabzonsporem w Lidze Europy selekcjoner Adam Nawałka uzupełni skład kadry o zawodników z krajowych klubów, kibice będą mogli się bawić w personalne układanki dotyczące wyjściowego składu. A przede wszystkim – próbować odgadnąć schemat ustawienia, w jakim trener biało-czerwonych zechce podjąć gości.
ADAM GODLEWSKI
To miała być największa niespodzianka, kadrowicze zostali nawet zobowiązani do zachowania tajemnicy po zajęciach, na których ćwiczona była przygotowywana specjalnie na mistrzów świata – już w trakcie zgrupowania przed spotkaniem z Gibraltarem inaugurującym kwalifikacje ME 2016 – taktyka. Niestety, informacji nie udało się ukryć, choć Nawałka starannie o to zabiegał, i dziś ludzie Joachima Loewa mają się nad czym zastanawiać. Bo choć to aktualni mistrzowie świata, a może właśnie także z tego powodu wygrali mundial, są perfekcyjnie przygotowani do starcia z każdym rywalem. Dlatego zapewne już doczytali się, że oprócz schematu 1-4-4-2, Polacy trenowali także grę w ustawieniu z trzema stoperami. Zresztą właśnie z myślą o takiej strategii powołanie zostało wysłane do Sebastiana Boenischa, który jako skrajny pomocnik na lewej stronie boiska może dać drużynie więcej niż w klasycznym czteroosobowym bloku obronnym.
(…)
Lewandowski, czyli wolny elektron
A jeszcze bardziej – wbrew krytykom – trener naszej reprezentacji ucieszył się ze skuteczności Roberta Lewandowskiego, który we wspomnianych spotkaniach strzelił 5 goli. Abstrahując od klasy rywali – niewysokiej – efekt miały już zacząć przynosić prace nad przeorganizowaniem roli napastnika Bayernu Monachium w polskiej kadrze. Nawałka uznał, iż nie ma sensu przywiązywać Roberta do pozycji numer 9 na sztywno, skoro przejawia on naturalne inklinacje do gry kombinacyjnej w innych sektorach boiska. W terminologii selekcjonera oznacza to, że Lewy może operować nawet w głębi pola (i/lub na skrzydle) i stamtąd atakować, ale pod warunkiem, że bardzo blisko niego będą operować zawodnicy występujący na pozycjach numer 7 i 11 (czyli skrzydłowi) oraz dziesiątka. Oczywiście po to, żeby Lewandowski miał z kim rozgrywać piłkę. A zatem teraz gra ataku, której skuteczność i tak od dawna zależała od formy Roberta, teraz ma być już bezwzględnie podporządkowana jego poczynaniom; to partnerzy muszą dostosowywać się do ustawienia Lewego na boisku, a nie na odwrót.
Zapewne takie przedefiniowanie gry naszej pierwszej linii w żaden sposób nie zaskoczy Niemców, którzy Roberta mają rozpracowanego na wszystkie możliwe sposoby, ale jeśli na czterodniowym zgrupowaniu ćwiczone do tej pory schematy jeszcze zostaną przez nasz zespół doszlifowane, jest szansa, iż Lewy podtrzyma bramkową passę w październikowych spotkaniach o punkty. Zwłaszcza że przełamał się już w barwach Bayernu i teraz jego forma powinna wyłącznie zwyżkować.
(…)
Cały artykuł w najnowszym numerze tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.