Wojciech Szczęsny rozpoczął nowy sezon Serie A między słupkami Romy. Jego zespół bez żadnego problemu pokonał na inaugurację Udinese Calcio (4:0).
Wojciech Szczęsny zachował czyste konto na inaugurację nowego sezonu Serie A (foto: Łukasz Skwiot)
Dla polskich kibiców najważniejszą wiadomością przed rozpoczęciem nowego sezonu Serie A – dotyczącą Romy oczywiście – było to, że rzymianie porozumieli się z Arsenalem w sprawie kolejnego wypożyczenia Wojciecha Szczęsnego. W spotkaniach towarzyskich oraz starciu z Porto w el. LM bronił Alisson, ale na inaugurację rozgrywek włoskiej ekstraklasy trener Luciano Spalletti postawił na reprezentanta Polski.
Giallorossi od początku sobotniego meczu z Udinese znacząco przeważali, ale nic z tego nie wynikało. W pierwszej połowie groźnie było tylko w 16. minucie gry. Wówczas Mohamed Salah z prawej strony pola karnego zagrał do Edina Dżeko, a Bośniak znalazł się w znakomitej sytuacji. Napastnik był bliski otwarcia wyniku, ale jego strzał został odbity. Sędzia tego nie zauważył i Roma nie dostała nawet rzutu rożnego.
Rzymianie zdecydowanie nie mieli problemów z przedostawaniem się w szesnastkę Bianconerich, jednak skuteczność nie była mocną stroną gospodarzy. Po zmianie stron sytuacje strzeleckie marnowali Radja Nainggolan czy Dżeko, a po drugiej stronie boiska Szczęsny raczej się nudził.
Wreszcie gospodarze wyszli na prowadzenie. W 64. minucie Danilo popełnił faul – raczej wątpliwy – we własnym polu karnym, a do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Diego Perotti. 28-latek strzelił w środek bramki i na telebimach Stadio Olimpico pokazał się wynik 1:0.
Zaledwie 10 minut później Perotti, który na boisku zastąpił Stephana El Shaarawy’ego, znów miał okazję wykonywać rzut karny. I tym razem się nie pomylił, dzięki czemu drużyna z Rzymu miała świadomość, że trzy punkty zostaną w Wiecznym Mieście.
Trudno zresztą, żeby było inaczej. W końcówce Giallorossi złapali wiatr w żagle, na dowód czego jeszcze dwa razy pokonali Orestisa Karnezisa. W 82. minucie wreszcie na listę strzelców wpisał się Dżeko, a niewiele później wynik ustalił były gracz Fiorentiny – Mohamed Salah. Roma tym samym znakomicie rozpoczęła nowy sezon, a Juventus musi mieć świadomość, że wskoczyć na fotel lidera będzie mu ciężko.