FC Barcelona przełamała passę trzech kolejnych porażek. Duma Katalonii po bardzo emocjonującym spotkaniu wygrała z Athletikiem Bilbao 2:1.
Piłkarze Gerardo Martino mieli za sobą porażki z Atletico w Lidze Mistrzów, z Granadą w Primera Division i z Realem Madryt w finale Pucharu Króla. Strata punktów w konfrontacji z ekipą z Bilbao mogłaby oznaczać koniec marzeń o zdobyciu mistrzostwa Hiszpanii.
Już w pierwszej połowie, mimo że gole nie padły, obie drużyny stworzyły świetne widowisko. Więcej sytuacji miała Barcelona, ale najbliżej zdobycia bramki był Artiz Aduriz, który popisał się fenomenalnym strzałem z przewrotki, jednak trafił w słupek. Dobijał jeszcze Markel Susaeta, a Jose Pinto świetnie obronił.
To co nie udało się Adurizowi w 30. minucie, udało się pięć minut po przerwie. 33-letni Hiszpan wykorzystał błąd Marca Bartry, a także bierność Daniego Alvesa i płaskim strzałem pokonał Pinto.
Blaugrana do wyrównania doprowadziła w 73. minucie. Ładną akcję prawą stroną przeprowadził Alves, podał do Alexisa Sancheza, a ten obsłużył Pedro Rodriqueza, który dopełnił formalności. Zaledwie dwie minuty później zwycięskiego gola strzelił Leo Messi. Argentyńczyk uderzył z rzutu wolnego, błąd popełnił Gorka Iraizoz i futbolówka znalazła się w siatce.
W doliczonym czasie doskonałą szansę na wyrównanie miał Mikel Rico, ale jego strzał w niesamowity sposób zablokował Javier Mascherano. Barcelona sięgnęła po trzy punkty i wciąż liczy się w walce o mistrzostwo.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.