W pierwszym niedzielnym meczu 6. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Górnik
Zabrze pokonał przy Roosevelta Śląsk Wrocław 4:1. Wydarzeniem dnia było
przełamanie się napastnika 14-krotnych mistrzów Polski Prejuce’a Nakoulmy.
Górnik Zabrze zdeklasował mistrzów Polski przy Roosevelta
Spotkanie zapowiadało się bardzo ciekawie. Górnik
nie przegrał jeszcze w tym sezonie żadnego meczu, a Śląsk po słabym
początku nabrał wiatru w żagle i do Zabrza przyjechał po komplet
punktów. Zaczęło się dobrze dla mistrzów Polski, choć pierwsze minuty
należały do gospodarzy. Śląsk przetrwał okres naporu Górnika i sam
wyprowadził celny cios. W 13. minucie goście przeprowadzili ładną
kombinacyjną akcję. Waldemar Sobota zagrał do Sebastiana Mili, ten odegrał piętą do Piotra Ćwielonga, a temu nie zostało już nic innego jak zgubić obrońcę i zdobyć gola.
Gospodarze
ani myśleli się poddawać i jeszcze przed przerwą odrobili straty. W 37.
minucie ładnie w pole karne Śląska wpadł Nakoulma, którego wypracował
swoim kolegom pozycję do strzału. Pierwsze uderzenie zostało jeszcze
zablokowane, ale już przy dobitce Aleksandra Kwieka Marian Kelemen nie miał żadnych szans.
Druga
połowa była już popisem Górnika. Tuż po zmianie stron fatalny błąd we
własnym polu karnym popełnił Kelemen, który w prostej sytuacji nie
potrafił złapać piłki. Gospodarze zdołali ją przejąć, Paweł Olkowski dośrodkował do Nakoulmy, a ten wyprowadził 14-krotnych mistrzów Polski na prowadzenie.
Minęło kilkanaście kolejnych minut, a gospodarze wygrywali 3:1. Katastrofalnie pomylił się Mariusz Pewelec i
piłka spadła wprost pod nogi Nakoulmy. „Prezes” nie zastanawiał się
zbyt długo i pomknął na bramkę Śląska. Obrońcy gości nie potrafili go
zatrzymać, a napastnik Górnika bez większych problemów podwyższył
rezultat meczu.
Górnikowi było ciągle mało i dlatego na kwadrans przed końcem gospodarze zdobyli czwartego gola. Konrad Nowak obsłużył celnym podaniem Arkadiusza Milika, a ten wziął na zwód rywala i mając przed sob Kelemena nie miał prawa się pomylić. Mistrzowie Polski na deskach!
Do
końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Górnik przedłużył swoją
passę gier bez porażki. Śląsk z kolei raz jeszcze udowodnił, że do
optymalnej formy wciąż ma daleko, a jego dyspozycja w meczach
wyjazdowych pozostawia wciąż wiele do życzenia.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.