Polscy piłkarze, który w niedzielne popołudnie pojawili się na włoskich boiskach mogli się cieszyć z wygranych. Hellas Werona pokonał Brescię (2:1), natomiast Udinese wygrało z Genoą (3:1).
Łukasz Teodorczyk z asystą przy golu kolegi (fot. Reuters)
Polscy kibice liczyli na to, że w pierwszym składzie Hellas Werona zobaczą dwóch reprezentantów kraju. Jak się jednak okazało, ani Paweł Dawidowicz, ani Mariusz Stępiński nie zapracowali sobie na uznanie w oczach szkoleniowca.
Co ciekawe, ten pierwszy bardzo szybko został wpuszczony na boisko, ponieważ jeszcze przed upływem kwadrans musiał zmienić kontuzjowanego Marasha Kumbullę. Dawidowicz w żadnym wypadku nie okazał się osłabieniem swojego zespołu, a formacja obronna z nim w składzie radziła sobie przeciwko Brescii bardzo dobrze.
Spokój w tyłach sprawił, że Hellas mógł skupić się na konstruowaniu akcji zaczepnych i jedna z nich przyniosła w końcu skutek. W 50. minucie precyzyjne dośrodkowanie z rzutu wolnego wykorzystał Eddie Salcedo, który wyskoczył wyżej od rywali i strzałem głową umieścił piłkę w siatce.
Kiedy w 81. minucie na 2:0 podwyższył Mattia Zaccagni, wydawało się, że gospodarze są na najlepszej drodze do odniesienia zwycięstwa. Brescia była jeszcze co prawda odpowiedzieć trafieniem Mario Balotelli, ale na więcej goście już sobie pozwolić nie mogli.
Wspomniany Stępiński pojawił się na boisku w 73. minucie.
***
Co działo się na innych włoskich boiskach podczas równolegle rozegranych spotkaniach. Lecce zremisowało z Sassuolo (2:2), natomiast Genoa przegrała z Udinese (1:3). W ekipie gości symboliczny występ zaliczył Łukasz Teodorczyk, który wszedł na boisko w 89. minucie. Co ciekawe, mimo zaledwie kilku chwil spędzonych na murawie, Polak zdołał zapisać na swoim koncie decydujące podanie przy golu Kevina Lasagny.