Goli jak nie strzelali, tak nie strzelają, ale przynajmniej mają na koncie po punkcie. Warta Poznań zremisowała z Piastem Gliwice.
Waldemar Fornalik nie doczekał się przełamania. (fot. Irek Dorażański)
Bardzo kiepskie, jeśli nie fatalne. Tak, w dużym uproszczeniu, można podsumować pierwsze dwie kolejki w wykonaniu obu drużyn. Żadna z nich nie odniosła zwycięstwa. Ba, żadna nie zdobyła nawet punktu, ani bramki. O ile sytuację beniaminka można jeszcze zrozumieć i jakoś wytłumaczyć, o tyle trzeci zespół poprzedniego sezonu powinien zainaugurować nowe rozgrywki znacznie lepiej.
Tak się jednak nie stało. Piast uległ najpierw Śląskowi Wrocław, a następnie Pogoni Szczecin. Dziś Waldemar Fornalik liczył na przełamanie swoich piłkarzy.
To jednak nie nadeszło. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Goście nie oddali ani jednego celnego strzału. Podobnie zresztą, jak i gospodarze.
W drugiej części gry sytuacji podbramkowych było więcej, lecz trafień tyle samo. Zero.
Jedynym pocieszeniem dla obu stron pozostaje premierowy w tym sezonie ligowym punkt. Warta zajmuje dzięki niemu czternaste miejsce w tabeli. Piast jest piętnasty.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.