Lech Poznań rozpoczyna dzisiaj walkę w europejskich pucharach. Kolejorz w pierwszej rundzie trafił na najsilniejszego rywala z możliwych – Karabach Agdam. Jaki skład na to starcie wystawi John van der Brom?
Wszyscy nowi piłkarze, których Kolejorz pozyskał w trakcie letniego okna zostali zgłoszeni do gry w europejskich pucharach. Heorhij Citaiszwili oraz Afonso Sousa dołączyli jednak do zespołu dość późno i wątpliwe, aby John van den Brom im zaufał od pierwszej minuty, choć szkoleniowiec Lecha zapowiedział występ nowych zawodników w dzisiejszym meczu.
Pewniakiem wydaje się natomiast Artur Rudko. Golkiper został wypożyczony na rok i ma być pierwszym wyborem sztabu szkoleniowego. W sparingu z Widzewem Łódź zawalił jedną bramkę, ale jego notowania i tak są w tym momencie najwyższe.
W obronie wszystko zostanie po staremu. Wciąż kontuzjowany jest Bartosz Salamon, którego występ jest z tego powodu wykluczony. Parę stoperów utworzą zatem Lubomir Satka z Antonio Miliciem, a boki obrony obsadzą Joel Pereira i Pedro Rebocho. Obaj wygrali rywalizację już kilka miesięcy temu i w trakcie letnich przygotowań nic się nie zmieniło.
A co ze środkiem pola? Odszedł Pedro Tiba, przyszedł Afonso Sousa, ale Van den Brom i tak postawi na piłkarzy, których miał do dyspozycji znacznie wcześniej. Parę defensywnych pomocników utworzą Jesper Karlstroem z Radosławem Murawskim, a przed nimi tradycyjnie pojawi się Joao Amaral.
Spory problem jest na skrzydłach. Citaiszwili dopiero podpisał kontrakt, Jan Sykora odszedł do Viktorii Pilzno, a miejsca w Lechu i tak by nie miał, Kristoffer Velde w trakcie letnich przygotowań nadal rozczarowuje. Dlatego w bocznych sektorach powinni pojawić się Adriel Ba Loua z prawej strony i Michał Skóraś po przeciwnej. W ataku wyjdzie natomiast Mikael Ishak – kapitan zespołu.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.