Nieoczekiwanie w trakcie zimowego okienka transferowego kontrakt ze Śląskiem Wrocław podpisał Dalibor Stevanović. Słoweński piłkarz poprzez dobrą grę w ekipie lidera Ekstraklasy chce wrócić do kadry swojego kraju.
– Z obecnym trenerem Slavisą Stojanoviciem mam dobre relacje. Pracowałem z nim w klubie przez ponad trzy lata, zanim wyjechałem do Hiszpanii. Jeśli będę regularnie grał w dobrym klubie, a za taki uważam Śląsk, będę miał szansę na kolejne powołania. Zeszłego lata długo byłem bez pracy i z tego powodu one przestały przychodzić. Dziś jestem dobrej myśli – przyznał Stevanović.
Ostatnim klubem 27-letniego piłkarza był Wolyń Łuck. Co zadecydowała o przenosinach na Ukrainę? – Każdy mnie o to pyta. Zrobiłem błąd, wiążąc się z jednym z menedżerów. Ale nie z tym, który mnie sprowadził do Polski. Nie ukrywam jednak, że jest w tym wszystkim też trochę mojej winy. Latem 2011 roku wygasł mi kontrakt z Vitesse. Holendrzy proponowali nowy, ale nie porozumieliśmy się w kwestiach płacowych. Będę szczery – chciałem zarabiać więcej i dziś wiem, że to był błąd – zakończył nowy nabytek Śląska.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.